Archiwum autora: Adrian Sielicki

O Adrian Sielicki

Po pierwsze - człowiek. Po drugie - grzesznik. Po trzecie - pokochany i zbawiony przez Syna Bożego teolog biblijny. Największą przygodę mojego życia zacząłem w dniu, kiedy otworzyłem Biblię. Wszystko inne było po.

To nie moja wojna

Długo zastanawiałem się, czy popełnić ten wpis. Przyznaję, że bałem się tego, co chciałem tutaj napisać, bo presja, bo ludzka ocena, bo brak zrozumienia. Jednak w końcu uznałem, że mam prawo zabrać głos w sprawie tego, co dzieje się w Polsce, bo jestem Polakiem. I mam też prawo wyrazić swoją opinię na temat tego, co dzieje się w Kościele, bo jestem Katolikiem. 

Czytaj dalej

Szczęściarze? A może „biadacze”? Kim jesteśmy?

Kiedy na przygotowaniu Eucharystii z grupą z Drogi Neokatechumenalnej wybrzmiał tekst niedzielnej Ewangelii, w mojej głowie zakotłowało się od dwóch myśli. Przez tydzień wciąż i wciąż wracało to, co stało się owocem tamtego przygotowania, dlatego postanowiłem o tym napisać. Bo dla mnie było to ogromne zaskoczenie! 

Szósty rozdział Ewangelii wg św. Łukasza. Jezus wybrał Dwunastu i zszedł razem z nimi z góry na równinę. Tam znajdował się tłum Jego uczniów oraz wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu.

I to jest pierwsza rzecz, która mnie uderzyła. Łukasz przedstawia dwie grupy ludzi. Mamy tłum uczniów Jezusa oraz wielkie mnóstwo ludzi, którzy przybyli, aby słuchać Mistrza z Nazaretu i znaleźć uzdrowienie z chorób, a nawet dręczeń, których źródłem były duchy nieczyste. Jezus w tamtym czasie okazuje się mieć już sporą grupę uczniów (stąd później może wysłać jeszcze siedemdziesięciu dwóch w celu głoszenia i uzdrawiania).

I teraz następuje ciekawa rzecz. Czytaj dalej

Największy Przegryw świata

Tę ikonę namalował (lub napisał – jak kto woli) pan Grzegorz Niemyjski. Otrzymałem ją od niego i jego żony prawie dwa lata temu. Dopiero przed trzema miesiącami zrozumiałem, jak wielką treść przedstawia – największego Przegrywa świata. Dzięki Bogu właśnie KOGOŚ TAKIEGO!  Czytaj dalej

Apostoł-Morderca

Mówimy, że spadł z konia, chociaż Dzieje Apostolskie wcale tak nie opisują tego zdarzenia. Mówimy o nim „Apostoł Narodów” – i w sumie to dobrze, jednak prawdą jest, że był faryzeuszem i mordercą. Nie wiem, czy kiedykolwiek popatrzyliście na Pawła z tej perspektywy, z jakiej kiedyś sam na niego spojrzałem: MORDERCY, który zaczął KOCHAĆ…

Czytaj dalej