Mówimy, że spadł z konia, chociaż Dzieje Apostolskie wcale tak nie opisują tego zdarzenia. Mówimy o nim „Apostoł Narodów” – i w sumie to dobrze, jednak prawdą jest, że był faryzeuszem i mordercą. Nie wiem, czy kiedykolwiek popatrzyliście na Pawła z tej perspektywy, z jakiej kiedyś sam na niego spojrzałem: MORDERCY, który zaczął KOCHAĆ…

Ostatnie, mroźne dni, wymusiły u mnie trochę myśli, z których najpiękniejszą okazuje się ta dotycząca Boga. Bo oto nastąpił taki moment w moim życiu, że w ogóle nie mam zielonego pojęcia, co powinienem zrobić z tym „moim życiem”. Ale zrozumiałem, że ja wcale nic nie muszę robić. No prawie! Bo jednak jedna rzecz zależy rzeczywiście tylko ode mnie.