Archiwum kategorii: Biblijnie

GENEALOGIA MESJASZA, cz. 21

Logo

Ciągłość genealogiczna 

Mateuszowi bardzo zależało na tym, by zachować ciągłość genealogiczną. Dlatego też podaje nam Jechoniasza jako zamykającego drugą czternastkę i tego samego Jechoniasza jako otwierającego trzecią czternastkę.  Zależy mu na tym, by wszystko było ze sobą powiązane.

Być może zauważyliście, że od jakiegoś czasu podążałem za genealogią Mateusza, nieco pozostawiając genealogię Łukasza na uboczu. Wynika to z tego, że Łukasz stara się przedstawić genealogię bardziej uniwersalistyczną, sięgającą do Adama, czyli początki całej ludzkości. Co ciekawe – w okresie od Dawida do Józefa obie listy mają jedynie dwa, zbieżne ze sobą, imiona. Powód podałem w cz. 1 – tam chętnych, by sobie przypomnieć, odsyłam.

Trzecia czternastka  

Co ciekawe – w trzeciej czternastce możemy spotkać tylko dwa imiona, które możemy odnaleźć w ST. Jest to Zorobabel (Ezd 2,2 i Ne 12,47) oraz Eleazar (1Mch 2,5; 6,43; 8,17. 2Mch 6, 17n. 18-26).

Zorobabel wspominany jest w Księdze Ezdrasza i w Księdze Nehemiasza, których głównym motywem jest powrót Narodu Wybranego z Babilonu do Ziemi Obiecanej. Natomiast Eleazar wspominany jest w 1 i 2 Księdze Machabejskiej i to w tych historiach, które traktują o próbie przymusowej hellenizacji Żydów.

Nie wiemy, czy to ich miał na myśli Mateusz. Możemy jedynie przypuszczać, że jest to możliwe. Byłby to ciekawy zabieg – Naród Wybrany powrócił z niewoli babilońskiej, zaczął odbudowę miasta i świątyni, i tak się zjednoczył między sobą, że mimo wielkiego trzęsienia kulturowego zafundowanego przez Seleucydów, uchronił się przed wpływami greckimi, o czym możemy się dowiedzieć dzięki wpleceniu postaci Eleazara. Równocześnie Mateusz spina ze sobą rok 538, czyli moment, kiedy Cyrus pozwala Izraelitom powrócić do ojczyzny i lata 190-141, kiedy to Palestyna przechodzi pod władzę Seleucydów, Antioch IV Epifanes bezcześci świątynię, kiedy zaczyna się prześladowanie religijne Żydów i ma swój początek powstanie machabejskie pod wodzą Judy Machabeusza. A dzięki temu od wspomnianego Eleazara do Jezusa pozostaje jakieś, mniej więcej, 100 lat.

Zorobabel 

Kim jest Zorobabel?

W Księdze Ezdrasza możemy przeczytać: „A oto mieszkańcy tego okręgu, którzy przybyli z niewoli na obczyźnie; uprowadził ich na wygnanie do Babilonii Nabuchodonozor, król babiloński, lecz powrócili oni do Jerozolimy i Judy – każdy do swego miasta. Przybyli oni z Zorobabelem, Jozuem, Nehemiaszem, Serajaszem, Reelajaszem, Nachamanimem, Mardocheuszem, Bilszanem, Misparem, Bigwajem, Rechumem, Baaną” (Ezd 2, 1-2). Przytoczone tu imię Zorobabela, to hebrajskie Zerubbabel, co z akadyjskiego oznacza: Potomstwo Babilonu. Ale o to kolejna niespodzianka!

Zorobabel bowiem jest wspomniany w 1 Księdze Kronik! Krn 3, 19: „Synowie Pedajasza [syna Jechoniasza]: Zorobabel i Szimei. Synami Zorobabela: Meszullam i Chananiasz oraz ich siostra Szelomit”. Kto w końcu był ojcem Zorobabela? Pedajasz czy Salatiel? No cóż… Może to być ta sama osoba, ale w języku hebrajskim mająca inne imię lub przynajmniej inaczej brzmiące niż w języku grecki, w którym pisze Mateusz.

Zorobabel jest prawdziwie Potomstwem Babilonu. Chodzi bowiem o to, że najprawdopodobniej urodził się na obczyźnie.

W Księdze Nehemiasza możemy przeczytać o Zorobabelu przy okazji opisania sposobu utrzymania kapłanów i lewitów, otóż: „Za dni Zorobabela i za dni Nehemiasza cały Izrael składał udziały na utrzymanie śpiewaków i odźwiernych; i wydzielano świętą należność lewitom, a lewici wydzielali ją synom Aarona”.

Nowy rozdział 

Ten czas, kiedy pojawia się Zorobabel, to czas wielkiej radości wśród Narodu Wybranego. Czas odnowienia przymierza z Bogiem (Ne 10), czas odbudowy ołtarza i Świątyni (Ezd 3-5). Pomimo różnych podstępów (np. Ezd 4, 7), którymi nieżyczliwi ludzie chcieli utrudnić, a nawet uniemożliwić odbudowę Jerozolimy Żydom, Naród Wybrany konsekwentnie dopełniał swoich powinności. I Jerozolima została odbudowana.

Ok. 400 r. dokonano wspomnianego wyżej odnowienia przymierza z Bogiem i sprzeciwiono się małżeństwom mieszanym. Żyd miał mieć żonę Żydówkę. I koniec dyskusji. Chodziło o to, by oczyścić krew.

Mój wykładowca ze ST powtarza często, że jest to pierwszy krok do stworzenia gett. Nam getta kojarzą się z II wojną światową, jednak jest to bardzo nieprecyzyjny skrót myślowy. Getta oznaczały bowiem pewnego rodzaju oddzielenie się Żydów od pozostałych nieczystych. Żydzi byli jednakowi kulturowo, mentalnie, religijnie i wszystko to, co się temu sprzeciwiało i było spoza tego małego świata, pozostawało niejako na zewnątrz, poza wspólnotą Żydów, do której nie miało dostępu.

Zaczęto uważać, że Prawo jest dla Żydów, zbawienie dla Żydów, a i Mesjasz będzie dla Żydów.

Niemniej, rozpoczął się nowy rozdział w historii Narodu Wybranego.

GENEALOGIA MESJASZA, cz. 20

Logo

Skrót Mateuszowy 

Mateusz napisał, że Jozjasz był ojcem Jechoniasza (Mt 1, 11). Ale po drodze było jeszcze dwóch królów: Joachaz, syn Jozjasza, później Jojakim, syn Joachaza i dopiero po nim Jojakin, czyli Jechoniasz.

Mateusz robi pewien skrót, gdyż chce zakończyć etap przed przesiedleniem babilońskim na czternastu pokoleniach. Nie jest to błąd, raczej celowa zagrywka. Takie niby licentia poetica.

Joachaz panował 3 miesiące. Był złym człowiekiem, bo robił wszystko, co złe w oczach Pana. Tak samo z resztą Jojakim i Jechoniasz. Byli to pewnego rodzaju odstępcy. Chcieli rządzić po swojemu. I odbiło im się to czkawką.

Faraon, danina, podatki i Nabuchodonozor… 

Kiedy panował Joachaz, faraon Neko najechał Judę, uprowadził króla, nałożył daninę na kraj, a królem ustanowił Jojakima. Joachaz natomiast zmarł w Egipcie (2Krl 23, 31-35). Jak wiadomo – gdzie jest danina, tam muszą być podatki. No i były – dość spore. Jojakim panował jedenaście lat, ale za to został podbity przez Nabuchodonozora i choć się zbuntował, to niczego nie wskórał.

I kiedy panował Jojakin, Nabuchodonozor zdobył Judę. 16 marca 597roku Nabuchodonozor zdobył Jerozolimę i nastąpiło pierwsze przesiedlenie do Babilonu. Wtedy rozpoczyna swoją działalność prorok Ezechiel.

W 586 roku przed Chrystusem, Nabuchodonozor ponownie zdobywa i niszczy Jerozolimę (19 lipca) wraz ze świątynią (18 sierpnia), a było to za czasów Sedecjasza. Wtedy też dokonano drugiego przesiedlenia i nastąpił koniec Królestwa Judy.

Na przełomie 582/581 r. miało miejsce trzecie przesiedlenie.

Dlaczego to się wydarzyło? Przez niewierność Narodu Wybranego. To był skutek niewierności wobec Boga. 2Krl 24,3-4: „Jedynie z rozkazu Pana przyszło to na Judę… Także skutkiem [to było] krwi niewinnej, którą wylał [Jojakim] topiąc Jerozolimę w niewinnej krwi, Pan już nie chciał przebaczyć”.

Łzy

Księga Lamentacji – to ona opisuje dramat ludu niewiernego, który musi odejść z Jerozolimy. Całe te wydarzenia zostały opisane od strony interpretacyjnej tego zdarzenia, to znaczy: Bóg kara swój lud, który był niewierny.

Jeremiasz (tradycyjnie to jemu przypisuje się autorstwo Lm) pisze w lamentacjach: „Wołaj sercem do Pana, Dziewico, Córo Syjonu; niech łzy twe płynął jak rzeka we dnie i w nocy; nie dawaj sobie wytchnienia, niech źrenica oka nie zazna spoczynku” (Lm 2,18). Jeremiasz miał nadzieję na to, że Bóg zmieni zdanie, że może nie wyda Judy bezbożnym Babilończykom. Piękne jest jedno: nagle zero ofiar. Tylko łzy, serce wołające do Pana, błagania.

Tragedia podboju i deportacji nie była karą. Naprawdę! To była KONSEKWENCJA czynów Narodu Wybranego, jego niewierności, jego cudzołożenia z bożkami (o cudzołożeniu, do którego przyrównuje się czczenie innych bóstw pisali m.in. Ezechiel i Ozeasz). Naród wybrany był oblubienicą Boga, a Bóg był Oblubieńcem swego Ludu. Niczym mąż i żona – o tym pisał Salomon w Pnp, w których wyrażana jest ta piękna idea Narodu Wybranego jako małżonki Boga.

Ale Naród Wybrany stał się cudzołożnicą. Powtórzę raz jeszcze – to co się wydarzyło było KONSEKWENCJĄ czynów Izraela.

My mówimy nieraz: „Bóg pokarał!”.

Tyle, że Bóg nie kara! Bóg jest miłością (1J 4, 8)! Jan używa tu słowa pochodzącego od greckiego agape – miłowanie! Czym jest owo miłowanie? To gotowość oddania wszystkiego, nawet życia, osobie, którą się miłuje. To jest rzetelna miłość do końca, do całkowitej utraty siebie.

Bóg nie kara, bo On jest gotowy oddać Siebie za swój lud. A lud odwrócił się od Boga. Lud poszedł własnymi drogami. Nie był wierny! I w końcu lud musiał zjeść owoc swoich decyzji, wypić kielich goryczy, który sam napełnił swą niewiernością. Czy byli gotowi ponieść konsekwencje własnych decyzji? A czy ktoś z nas jest gotowy na to?

Mam takie wrażenie, że początkowo lud chciał wmówić innym, że to Bóg zesłał na nich karę. Ale lud w końcu zrozumiał. „Nawróć nas, Panie, do Ciebie wrócimy” (Lm 5, 21).

Lud stanął pod murem, wpadł w dół, który sam wykopał i zrozumiał, że nawrócenie wewnętrzne człowieka jest dziełem łaski. I to Bóg ich sprowadzi z powrotem. Bóg – bo sami nie wrócą – Jr 31, 7-40. Słowa Boga zapisane przez proroka Jeremiasza. Przeczytajcie je. Warto.

GENEALOGIA MESJASZA, cz. 19

Logo

Manasses – nawrócony grzesznik 

            Po Ezechiaszu, dobrym i sprawiedliwym królu, na tronie zasiadł jego syn, Manasses. Pięćdziesiąt pięć lat panował w Jerozolimie i zdążył mocno nagrzeszyć. Odbudował wyżyny, wznosił ołtarze Baalom i porobił aszery, zbudował ołtarze obcym bogom w Świątyni Pana, przeprowadził przez ogień swoich synów, uprawiał wróżbiarstwo, czary, magię, ustanowił zaklinaczy i wieszczków, rzeźbiony posąg postawił w Domy Bożym. Pal licho, że sam wszedł w ten gnój. Gorzej, że pociągnął za sobą lud (2Krn 33, 1-10).

Czasami zastanawiam się, dlaczego ludzie czynią takie rzeczy. Po co? Bo wciąż chcemy się poczuć „jak Bóg”, a zawsze (ZAWSZE!) okazujemy się jedynie żałosną karykaturą. I musi nas spotkać jakieś nieszczęście, aby coś się zmieniło w naszym życiu. Dopiero, kiedy doświadczamy konsekwencji własnych grzechów, krzyczymy (a raczej wrzeszczymy) do Boga, żebrząc o pomoc.

Manasses przelał niewinną krew w tak ogromnej ilości, że napełnił nią Jerozolimę, od krańca do krańca (2Krl 21, 16). I Bóg sprowadził dowódców wojsk asyryjskich, którzy pochwycili Manassesa i uprowadzili go do Babilonu.

Manasses tam, na wygnaniu, nawrócił się (2Krn 33, 12-13). Wrócił do Jerozolimy, zburzył ołtarze cudzych bogów. Tak… Kiedy zaczynamy rozumieć, że tylko Pan jest Bogiem, potrafimy odmienić nasze życie. Bo On daje nam do tego siłę.

Amos 

Amos (Amon) był synem Manassesa. I on się nie nawrócił do Boga. Kiedy zmarł Manasses, a Amos został królem, czynił to, co złe w oczach Boga. Wiecie co robił? To, co jego ojciec przed nawróceniem.

Tak może czasami być, że nasze złe czyny ukształtują kogoś innego. My się nawrócimy, ale ten drugi człowiek… On będzie postępował zgodnie ze swoim źle uformowanym sumieniem i może nie doświadczyć nawrócenia.

Naprawdę musimy być roztropni. I musimy trwać przy Panu, jeżeli kiedykolwiek formujemy, kierujemy, prowadzimy drugiego człowieka. Nasze skrzywienia mogą bowiem odcisnąć piętno na drugim człowieku, którego żaden człowiek nie będzie w stanie uleczyć.

Amosa zabili spiskowcy w jego pałacu. A to byli jego słudzy. Spiskujących zabiła ludność kraju. Rozlew krwi zawsze prowadzi do rozlewu krwi. Niestety (2Krn 33, 24-25).

Lud wybrał nowego króla. Został nim Jozjasz.

Jozjasz, który przywrócił prawy kult

Miał osiem (!) lat, kiedy objął władzę. Rządził trzydzieści jeden lat. Był to dobry król (2Krn 34). Miał szesnaście lat, kiedy zaczął poszukiwać Boga swego praojca Dawida. Szesnaście lat! A miał tak wielkie pragnienie poznania Boga, ze aż zaczął go szukać. Kiedy miał dwadzieścia lat, usunął wyżyny, aszery, bożki rzeźbione i odlewane z metalu. Cztery lata poznawał Boga, a kiedy Go poznał, usunął wszystkie fałszywe bóstwa. Wydał także rozkaz odrestaurowania Świątyni Pańskiej.

Podczas wydobywania ze skarbca świątynnego pieniędzy na pokrycie kosztów prac przy Świątyni, kapłan Chilkiasz odnalazł księgę Prawa Pańskiego, przekazaną za pośrednictwem Mojżesza (2Krn 34, 15). Dał ją pisarzowi Szafanowi, a Szafan odczytał jej treść przed królem. Kiedy Jozjasz usłyszał słowa Prawa, rozdarł szaty. Zdał sobie bowiem sprawę z tego, że jego przodkowie postępowali wbrew Prawu.

Okazuje się, że można uznawać siebie za Żyda, a nie znać Prawa. Tak samo można uważać siebie za katolika, a postępować wbrew nauce Boga, nie znając Jezusa Chrystusa! Tak nie może być!

Za niewierności ludu Bóg postanowił zesłać karę. Słuszną karę. Ale obiecuje Jozjaszowi, że on nie będzie oglądał tego ogromu nieszczęścia. Umrze, nim zacznie się to wszystko dziać.

Pamiętacie, co pisałem omawiając Noego? Śmierć nie jest karą. Śmierć jest czasami ratunkiem, a czasami – jak tu, w historii Jozjasza – może być nagrodzą. Wiecie, co robi Jozjasz? Odnawia przymierze z Bogiem (2Krn 34, 29-33). Później uroczyście obchodzą Paschę. Po raz pierwszy od czasów Samuela obchodzono Paschę w sposób nakazany przez Boga w Prawie Mojżesza.

Jozjasz zginął w walce z faraonem Neko. Przeszyty strzałami zmarł w Jerozolimie. Miał jedynie 39 lat. Najprawdopodobniej zgubiła go niechęć do króla egipskiego, bo w sumie nie przeciw Jerozolimie wyruszył Neko. Chciał on pomóc ostatniemu królowi asyryjskiemu, który został wygnany przez Medów i Babilończyków. Jozjasz jednak nie ufał faraonowi. Brawura? Raczej troska o lud i jego bezpieczeństwo.

GENEALOGIA MESJASZA, cz. 18

Logo

Ezechiasz  

            Ezechiasz (2Krl 18,1-20,21), Manasses (2Krl 21, 1-18), Amos (lub Amon; 2Krl 21,19-26), Jozjasz (2Krl 22,1-23,30) oraz Jechoniasz (2Krl 24, 8-17) – oto pięciu królów, którzy panowali w Judzie od Achaza do przesiedlenia babilońskiego.

Rządy Ezechiasza nie były łatwe.  Po swoim ojcu „odziedziczył”, prócz korony, asyryjskiego króla, który nękał Judę. Lecz Ezechiasz „czynił (…) to, co jest słuszne w oczach Pana, zupełnie jak jego przodek, Dawid” (2Krl 18,3). Usunął wyżyny, potrzaskał stele, wyciął aszery, a nawet rozbił miedzianego węża, którego sporządził Mojżesz, bo Izraelici składali mu (wężowi) ofiary kadzielne. Nawet temu wężowi nadali imię – Nechusztan. Pokładał Ezechiasz nadzieję w Panu, przylgnął do Niego, był wierny. Bóg darzył go wielką życzliwością. Co więcej – król zbuntował się przeciwko Asyrii i nie był jej poddany.

Sześć lat panował Ezechiasz w Judzie, kiedy to Salmanassar, król Asyrii, zajął Królestwo Izraela (Północne – Samarię), deportował jego mieszkańców i zwrócił się w stronę Królestwa Południowego (Judzkiego, Jerozolimy). Skracając – to Bóg ochronił Judę. Król Ezechiasz stanął przed Bogiem i modlił się naprawdę pięknymi słowami (2Krl 19, 14-19). To Bóg jest Królem nad królami. I nic dziwnego, że wszyscy inni bogowie padali pod ciosem Salmanassara. Przecież te bożki były dziełami rąk ludzkich. A Bóg jest Bogiem prawdziwym. To On stworzył nas. Nie my Jego. Tak – Asyria odstąpiła od oblężenia. Jednak z Ezechiaszem powiązane są jeszcze dwie, związane ze sobą, historie.

Choroba Ezechiasza 

Ezechiasz zachorował. Prorok Izajasz przybył do niego i powiedział mu: „Tak mówi Pan: Rozporządź domem swoim, bo umrzesz – nie będziesz żył”. Nie chodzi o jakąś karę. Po prostu – przyszedł czas jego odejścia z tego świata. Izajasz wychodzi od króla, a król odwraca się do ściany i płacząc rzewnie, modli się. To bardzo prosta modlitwa: „Ach, Panie, pamiętaj o tym, proszę, że postępowałem wobec Ciebie wiernie i ze szczerym sercem, że czyniłem, co jest dobre w Twoich oczach”.

Czasami jest tak, że błagając Boga, jęczę na temat moich grzechów. Gadam tylko o tym, jak bardzo grzeszny jestem. Wiecie, w czym problem? Nie potrafię dostrzec dobra, które Pan pozwala mi czynić. Przykazanie miłości Boga i bliźniego brzmi: „Będziesz miłował Pana, Boga twego, z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego”. Kiedy miłujesz Boga, to dostrzegasz, jak wiele On dobra Ci daje. Dlaczego Tobie daje? Dlaczego mi daje? Bo mnie kocha. Bo jestem wyjątkowy. Bo jestem Jego dzieckiem.

Nigdy nie będę potrafił miłować bliźnich, jeśli najpierw nie będę miłował siebie. Musze znać prawdę o sobie, znać moją historię życia i odnajdując w nich Boga, odkryć wyjątkowość, jaką On mnie obdarowuje.

Ezechiasz nie mówi o swojej beznadziei, grzeszności, ale o tym, że był wierny względem Pana. I wiecie, co jest najlepsze? Izajasz nie zdążył jeszcze nawet wyjść z dużego dziedzińca, który łączył pałac ze świątynią, a Bóg kazał wrócić prorokowi do króla i poinformować go, że będzie żył jeszcze piętnaście lat.

Poprosił o znak 

Tu też jest jeszcze jeden ciekawy szczegół. Pamiętacie, co zrobił Achaz, gdy Izajasz kazał mu poprosić Boga o znak? O cud? Achaz zakpił z niego. Inaczej postąpił Ezechiasz. Izajasz zapytał: „Czy cień [zegara słonecznego] ma się posunąć o dziesięć stopni, czy też ma się cofnąć o dziesięć stopni?”. Ezechiasz odpowiedział, że to łatwe dla cienia postąpić o dziesięć stopni i stwierdził, że ma się cofnąć o dziesięć stopni. I cień się cofnął (2Krl 20, 8-11). To miał być znak, że Pan uzdrowił Ezechiasza. I Ezechiasz uwierzył.

I ostatnia rzecz

 Być szczerym i roztropnym 

Gdy król wyzdrowiał, Merodak-Baladan, król babiloński, posłał do Ezechiasza posłów z listem i darem, bo dowiedział się, że ten był chory, a wyzdrowiał. Posłowie przybyli do Jerozolimy, a król z wielkiej radości pokazał im wszystko, łącznie ze skarbcem i zbrojownią. To było szczere serce Ezechiasza – nic nie miał do ukrycia. Ale – nie postąpił roztropnie. Prorok Izajasz przepowiada mu, że oto Babilon ograbi Judę i uprowadzi Lud Boży. Lecz Ezechiasz nie zrozumiał tego proroctwa. I ucieszył się, bo myślał, że jest to pomyślne słowo, gdyż będzie pokój, kiedy on będzie królował, bo proroctwo dotyczyło przecież przyszłości.

Mamy być szczerymi ludźmi, ale i roztropnymi. To ważne.

Ezechiasz umarł, a po nim królowało dwóch bezbożnych królów.

GENEALOGIA MESJASZA, cz. 17

Logo

Król, który wiele miał za uszami 

             Achaz nie był dobrym królem. Miał wiele za uszami. Dość, że składał ofiary kadzielne bożkom, to jeszcze własnego syna przeprowadził przez ogień, czyli – ofiarował go na ofiarę całopalną dla jakiegoś bożka. W Księdze Kapłańskiej czytamy: „Nie będziesz dawał dziecka, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha, nie będziesz w ten sposób bezcześcił imienia Boga swojego. Ja jestem Pan!”. Achaz więc łamie zakaz Boga. Składał również ofiary krwawe i kadzielne na wyżynach i pagórkach i pod zielonymi drzewami – wszystko dla bożków.

Achaz naprawdę odwrócił się od Boga Izraela i szukał oparcia w pogańskich bóstwach. Ale i nie tylko. Szukał też oparcia w ludziach zamiast w Bogu.

No właśnie – Resin i Pekach, obcy królowie nasłani na Achaza przez Pana…

„Proś o znak!” 

Księga proroka Izajasza , rozdział 7. Resin, król Aramu razem z Pekachem, synem króla Izraela Remaliasza, wyruszyli przeciw Jerozolimie (czyli przeciw Królestwu południowemu – Judzie). Stanęli obozem w Efraimie, bowiem nie mogli jej zdobyć. Nie bardzo rozumiem tę sytuację – chyba chodzi o to, że nie mogąc zdobyć Jerozolimy, postanowił Resin zająć inne miejsca Judy i w pewnym sensie odciąć Jerozolimę od nich.

„Wówczas zadrżało serce króla i serce ludu jego, jak drżą od wichru drzewa w lesie” (Iz 7, 2b). Bo oto Resin włączył Elat do Aramu, wypędził z Elat Judejczyków i wprowadził tam Aramejczyków (2Krl 16, 6). Król strasznie się bał. Posłał więc posłów do Tiglat-Pilesera, króla asyryjskiego i prosząc go o pomoc, praktycznie złożył mu hołd lenny.

A Bóg miał inny plan.

Kiedy Achaz się wystraszył i zanim posłał do króla asyryjskiego prośbę o pomoc, Pan posłał do niego proroka Izajasza wraz z synem proroka, Szear-Jaszub.

Imię syna Izajasza znaczy dosłownie: „Reszta powróci”. Jego obecność miała być znakiem dla Achaza, że powróci do Judy utracony Elat. Również słowa, które wypowiedział Izajasz były pełne pociechy i wzywały do wary (Iz 7, 4-9b).

Ale Achaz nie posłuchał Izajasza. Kiedy miał wyprawić posłów, prorok przyszedł do niego i mówił: „Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze”. Bóg, dla potwierdzenia swojego zapewnienia, był gotowy uczynić WSZYSTKO, co tylko zechciałby Achaz. Rozumiecie to? Prorok mówi: Proś o cokolwiek! Co tylko chcesz! Bóg uczyni każdy znak! Każdy! Co tylko zechcesz!

„Nie będę prosił” 

Problem Achaza polega na tym, że wie on, iż poproszenie o znak w konsekwencji niesie ze sobą dwie rzeczy: 1. będzie musiał uwierzyć Bogu, bo cud się na 100% stanie; 2. będzie musiał zrezygnować z bitwy i będzie musiał uznać wielkość Boga, równocześnie doświadczając własnej małości. Achaz myśli, że wtedy Bóg „spije” śmietankę, a nie on.

Dlatego jego odpowiedź jest pełna ironii, pychy, dumy i przekory: „Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę”. Wydawać by się mogło, że wielką pokorą wykazał się król Achaz. Ale to nie jest pokora. Izajasz nie mówił: „możesz prosić, jeśli zechcesz”, ale: „PROŚ”. Bóg był zdeterminowany do okazania Achazowi swej potęgi, a Achaz uniósł się dumą  i pychą.

A wtedy prorok Izajasz wpadł w świętą furię (to moja subiektywna opinia i autorskie określenie 🙂 ). Duch Pański, na 100%, napełnił proroka, który zaczął wołać: „Słuchajcie więc, domu Dawidowy…!”. Tutaj prorok, w swojej świetej furii, już nie zwraca się do Achaza, ale do całego Domu Dawidowego. To jego mówienie jest bardzo długie (od 7,13 do 12,6). W tym jego uniesieniu prorockim obrywa się wszystkim! Lecz gdzieś pomiędzy słowami, prorok wypowiada wielkie, mesjańskie, proroctwa:

„Dlatego Pan sam da wam znak: oto PANNA pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Emmanuel…”; „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło… Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie…”; „I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański… Owego dnia to się stanie. Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę i sławne będzie miejsce Jego spoczynku”.

Sam prorok nie miał świadomości, że mówi o Jezusie Chrystusie, który urodzi się w Betlejem z Maryi jakieś 700 lat później. Z resztą – Izajasz ma wiele proroctw mesjańskich, które wypełniły się w Jezusie. Choćby sam początek jego księgi: „Niebiosa, słuchajcie, ziemio, nadstaw uszu, bo Pan przemawia: <<Wykarmiłem i wychowałem synów, lecz oni wystąpili przeciw Mnie. Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela; Izrael na niczym się nie zna, lud mój niczego nie rozumie>>”. Jak dla mnie – genialne. I choć założę się, że Izajasz miał na myśli fakt, osioł wie, który żłób jest żłobem jego właściciela i z niego je siano, tak samo jak i wół rozpoznaje swojego właściciela i się go słucha, a Izrael na ich tle wypada jak banda głupców, bo zapominają, że Bóg jest ich Panem, to jednak kiedy czytamy w Łk: „Kiedy (…) nadszedł dla Maryi czas rozwiązania, powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”, to od razu rozumiemy słowa Izajasza zupełnie inaczej. Wół i osioł rozpoznają Boga w Jezusie leżącym w żłobie, a Izrael nie potrafi tego zrozumieć.

Tak – Izajasz to wielki prorok.

Konsekwencje nieposłuszeństwa  

Achaz postąpił tak, jak chciał. Wezwał króla asyryjskiego na pomoc. Przybył Tiglat-Pileser, król Asyrii, ale przygniótł raczej, niż wspomógł, Achaza (2Krn 28, 20). Nie pomogło królowi judzkiemu nawet obrabowanie świątyni, pałacu i naczelników i obdarowanie tym króla asyryjskiego. Chciał otrzymać pomoc – ściągnął na siebie ucisk. A żeby było ciekawej – składał ofiary bożkom Damaszku, którzy go pokonali. Dlaczego? Bo wymyślił sobie, że skoro królowie Aramu wygrali z nim, to znaczy, że ich bogowie są „potężni”. Więc chciał zdobyć sobie ich przychylność.

Tak też może być w naszym życiu. Trzeba się tego mocno wystrzegać. Achaz był po prostu pysznym człowiekiem, który myślał, że jego pomysły są najlepsze. Zderzał się jednak z rzeczywistością swojej głupoty. Wtedy więc szukał akceptacji w obcych bożkach.

Być przy Panu, to uznać Jego mądrość, nie moją. I pozwolić na to, by to Bóg prowadził mnie przez życie. On wie lepiej. I zawsze mogę to uczynić, choć już długi czas postępuję własnymi drogami. Jeśli zwrócę się do Pana, On mnie poprowadzi.

Do przesiedlenia babilońskiego było jeszcze pięciu królów.