GENEALOGIA MESJASZA, cz. 19

Logo

Manasses – nawrócony grzesznik 

            Po Ezechiaszu, dobrym i sprawiedliwym królu, na tronie zasiadł jego syn, Manasses. Pięćdziesiąt pięć lat panował w Jerozolimie i zdążył mocno nagrzeszyć. Odbudował wyżyny, wznosił ołtarze Baalom i porobił aszery, zbudował ołtarze obcym bogom w Świątyni Pana, przeprowadził przez ogień swoich synów, uprawiał wróżbiarstwo, czary, magię, ustanowił zaklinaczy i wieszczków, rzeźbiony posąg postawił w Domy Bożym. Pal licho, że sam wszedł w ten gnój. Gorzej, że pociągnął za sobą lud (2Krn 33, 1-10).

Czasami zastanawiam się, dlaczego ludzie czynią takie rzeczy. Po co? Bo wciąż chcemy się poczuć „jak Bóg”, a zawsze (ZAWSZE!) okazujemy się jedynie żałosną karykaturą. I musi nas spotkać jakieś nieszczęście, aby coś się zmieniło w naszym życiu. Dopiero, kiedy doświadczamy konsekwencji własnych grzechów, krzyczymy (a raczej wrzeszczymy) do Boga, żebrząc o pomoc.

Manasses przelał niewinną krew w tak ogromnej ilości, że napełnił nią Jerozolimę, od krańca do krańca (2Krl 21, 16). I Bóg sprowadził dowódców wojsk asyryjskich, którzy pochwycili Manassesa i uprowadzili go do Babilonu.

Manasses tam, na wygnaniu, nawrócił się (2Krn 33, 12-13). Wrócił do Jerozolimy, zburzył ołtarze cudzych bogów. Tak… Kiedy zaczynamy rozumieć, że tylko Pan jest Bogiem, potrafimy odmienić nasze życie. Bo On daje nam do tego siłę.

Amos 

Amos (Amon) był synem Manassesa. I on się nie nawrócił do Boga. Kiedy zmarł Manasses, a Amos został królem, czynił to, co złe w oczach Boga. Wiecie co robił? To, co jego ojciec przed nawróceniem.

Tak może czasami być, że nasze złe czyny ukształtują kogoś innego. My się nawrócimy, ale ten drugi człowiek… On będzie postępował zgodnie ze swoim źle uformowanym sumieniem i może nie doświadczyć nawrócenia.

Naprawdę musimy być roztropni. I musimy trwać przy Panu, jeżeli kiedykolwiek formujemy, kierujemy, prowadzimy drugiego człowieka. Nasze skrzywienia mogą bowiem odcisnąć piętno na drugim człowieku, którego żaden człowiek nie będzie w stanie uleczyć.

Amosa zabili spiskowcy w jego pałacu. A to byli jego słudzy. Spiskujących zabiła ludność kraju. Rozlew krwi zawsze prowadzi do rozlewu krwi. Niestety (2Krn 33, 24-25).

Lud wybrał nowego króla. Został nim Jozjasz.

Jozjasz, który przywrócił prawy kult

Miał osiem (!) lat, kiedy objął władzę. Rządził trzydzieści jeden lat. Był to dobry król (2Krn 34). Miał szesnaście lat, kiedy zaczął poszukiwać Boga swego praojca Dawida. Szesnaście lat! A miał tak wielkie pragnienie poznania Boga, ze aż zaczął go szukać. Kiedy miał dwadzieścia lat, usunął wyżyny, aszery, bożki rzeźbione i odlewane z metalu. Cztery lata poznawał Boga, a kiedy Go poznał, usunął wszystkie fałszywe bóstwa. Wydał także rozkaz odrestaurowania Świątyni Pańskiej.

Podczas wydobywania ze skarbca świątynnego pieniędzy na pokrycie kosztów prac przy Świątyni, kapłan Chilkiasz odnalazł księgę Prawa Pańskiego, przekazaną za pośrednictwem Mojżesza (2Krn 34, 15). Dał ją pisarzowi Szafanowi, a Szafan odczytał jej treść przed królem. Kiedy Jozjasz usłyszał słowa Prawa, rozdarł szaty. Zdał sobie bowiem sprawę z tego, że jego przodkowie postępowali wbrew Prawu.

Okazuje się, że można uznawać siebie za Żyda, a nie znać Prawa. Tak samo można uważać siebie za katolika, a postępować wbrew nauce Boga, nie znając Jezusa Chrystusa! Tak nie może być!

Za niewierności ludu Bóg postanowił zesłać karę. Słuszną karę. Ale obiecuje Jozjaszowi, że on nie będzie oglądał tego ogromu nieszczęścia. Umrze, nim zacznie się to wszystko dziać.

Pamiętacie, co pisałem omawiając Noego? Śmierć nie jest karą. Śmierć jest czasami ratunkiem, a czasami – jak tu, w historii Jozjasza – może być nagrodzą. Wiecie, co robi Jozjasz? Odnawia przymierze z Bogiem (2Krn 34, 29-33). Później uroczyście obchodzą Paschę. Po raz pierwszy od czasów Samuela obchodzono Paschę w sposób nakazany przez Boga w Prawie Mojżesza.

Jozjasz zginął w walce z faraonem Neko. Przeszyty strzałami zmarł w Jerozolimie. Miał jedynie 39 lat. Najprawdopodobniej zgubiła go niechęć do króla egipskiego, bo w sumie nie przeciw Jerozolimie wyruszył Neko. Chciał on pomóc ostatniemu królowi asyryjskiemu, który został wygnany przez Medów i Babilończyków. Jozjasz jednak nie ufał faraonowi. Brawura? Raczej troska o lud i jego bezpieczeństwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *