ŚWIĘTEGO PAWŁA LIST DO FILIPIAN

Część II – Uniżony Syn, ufność wobec Ojca i troska o bliźnich

1. Flp 2, 1-11

Wejście w prawdziwą relację Trójcy dzięki pokornemu wejściu na drogę wytyczoną przez napomnienia Jezusa Chrystusa, drogę, która prowadzi do Miłości nie dzięki mojej sile, ale mocy Ducha Świętego, w którym mam uczestnictwo dzięki Jezusowi, to umieć trwać w relacjach jedności z bliźnimi. To mieć jednego ducha i tę samą miłość.

I nie chodzi o to, by przez to żądać dla siebie chwały! Nie! Trzeba stanąć wobec braci w pokornym uniżeniu, w służbie. Tak, jak Jezus – to powinno być moim jedynym dążeniem. Bo jedynie pokorna służba wobec bliźnich uczy mnie troski nie tylko o moje własne sprawy, ale także o ich zbawienie.

Jezus Chrystus oddał wszystko. Opróżnił się z tego, co miał – z chwały i zaszczytów, czyli z tego, co Mu się słusznie należało, bo był Bogiem. Nie trzymał się tych wszystkich zaszczytów kurczowo, chcą je zachować jedynie dla Siebie. Nie! On potrafił to wszystko wypuścić z rąk. Po co? Po to, by zbawić człowieka. Stał się sługą wobec Ojca o tyle, o ile stał się sługą wobec nas. A stał się sługą wobec nas, kiedy pozwolił na to, by zabito Go za nas, zamiast nas i dla nas – dla naszego zysku.

Ojciec wywyższył Go właśnie dlatego.

Co za przedziwna sprawa! Co za słodki paradoks! Ojciec objawił Syna nie przez to, że ukazał Jego potęgę, siłę i moc jako Boga, ale przez to, że Syn stał się sługą wobec tych, którzy prawdziwie byli sługami, lecz zechcieli stać się bogami własnego życia.

To powinno ożywiać moje dążenie ku doskonałości i powinienem z tego czerpać naukę dla siebie i wzór – jeżeli chcę dążyć do doskonałości, powinienem stawać się sługą, rezygnować z tego, co mi się „słusznie należy” i umniejszać się wobec bliźnich tak, aby uznawać siebie za niżej stojącego niż inni.

2. Flp 2, 12-18

Odkąd Filipianie poznali Pawła i od kiedy on był z nimi, Filipianie byli naprawdę posłuszni. Teraz Paweł pisze im, że choć nie ma go wśród nich, tym bardziej powinni w posłuszeństwie, z bojaźnią i drżeniem, zabiegać o własne zbawienie. Wobec czego powinni być posłuszni? Wobec przekazanej im prawdy o osobie Jezusa Chrystusa, wobec Dobrej Nowiny o Nim.

Jeżeli przyjmuje się Jezusa jako swego Pana, to wtedy On w nas sprawia, że chcemy tego, czego On chce i robimy to, co On chce. Niestety – łatwo jest zacząć wątpić i szemrać… Te trudy, które pojawiają się w życiu, te po ludzku trudne i ciężkie chwile, mogą sprawić, że zacznie się powątpiewać w Boga, w Jego dobre intencje.

Nieskazitelne dziecko Boga ufa Ojcu i pozwala na to, by to On prowadził. Dziecko jest posłuszne, uległe, ufne, wdzięczne, a dzięki temu, że wie, iż Ojciec go nigdy nie zostawi i zawsze prowadzi bezpieczną drogą i nie pozwala, by jego dziecku stała krzywda i zawsze jest obecny – trwa w nim radość, spokój, pokój. Zupełnie inaczej niż w tym, kto jest zepsuty i przewrotny.

Takie ufne dziecko jest źródłem światła w świecie. Bo pokazuje innym, że można być dzieckiem Boga.

Trzymać się mocno Słowa Życia – z jednej strony Słowa Wcielonego, Jezusa Chrystusa, dzięki któremu mam życie, z drugiej słowa życia jako Obietnicy, że Ojciec o wszystko się zatroszczy.

Ktoś, kto ufa Ojcu, po prostu się nie boi. Nie boi się niczego – nawet konieczności przelania krwi, a więc oddania życia. Bo wie, że Ojciec trzyma go w swoich ramionach. To jest źródło radości. Jeśli ktoś oddaje życie, aby móc służyć wierze innych, to jest to powód do wielkiej radości i ogromnego szczęścia.

3. Flp 2, 19-30

Szukać pożytku nie dla siebie, ale dla Jezusa Chrystusa. Dlatego tak ważne jest to, aby oczyszczać własne intencje z tych, które wypływają z miłości własnej. Służba Ewangelii oczyszcza z takich egoistycznych intencji o tyle, o ile jest związana z wypróbowaniem – Ewangelię nie tyle się głosi, co przeżywa się ją własnym życiem. A jest ona związana z cierpieniem, więc i ten, kto głosi, doznaje owych cierpień.

Ufność należy pokładać w Panu, nie w człowieku, przedmiocie, czy czymkolwiek innym! Tylko w Panu. A pokładanie w Nim ufności polega na całkowitej zależności od Niego i Jego woli.

Epafrodyt był bliski śmierci dla sprawy Jezusa i naraził własne życie aby… służyć Pawłowi.

Epafrodyt miał zaradzić potrzebom Pawła, dlatego wysłano go z Filippi. Zachorował i był bliski śmierci, ale szczęśliwie wyzdrowiał. Niemniej – ciekawe jest to, że sprawa Chrystusa, to służba drugiemu człowiekowi. Oczywiście – Epafrodyt mógł robić wiele ważnych rzeczy, być sekretarzem Pawła, posłańcem w jego imię, ale Paweł o tym nie wspomina. Epafrodyt miał zaradzić potrzebom Pawła.

Pięknie łączy się to z osobą Tymoteusza, którego Paweł wysyła do Filippi, aby ten zatroszczył się o ich sprawy.

Epafrodyt w imieniu mieszkańców Filippi służył Pawłowi, teraz Tymoteusz w imieniu Pawła służy Filipianom.

Modlitwa

Abba, Tatusiu…

Tak często czuję się opuszczony i samotny, równocześnie bardziej ufając sobie niż Tobie. Proszę, wybacz mi i pozwól mi doświadczyć Twojej troskliwej opieki, miłości, prowadzenia. Wyrwij mnie z niewoli mnie samego  proszę – pozwól mi skryć się w Twoich ramionach, Tato, obroń mnie, poprowadź mnie i pozwól mi dojrzeć w Twojej bliskości.

Boże, usposabiaj mnie nieustannie do takiego właśnie przeżywania wiary w Ciebie i do podejmowania takiego właśnie dążenia do doskonałości – w pokornym uniżeniu służby Bogu poprzez służbę bliźnim, na wzór Jezusa. Udziel mi ducha pokornej i oddanej służby wobec bliźnich.

Wyrzekam się szukania własnego zysku, ale proszę o to, bym cały mógł poświecić się Twoim sprawom. Pozwól i pomóż mi pokornie i cierpliwie znosić trudności i cierpienia, które spotykają mnie niemal każdego dnia.

I proszę, pomóż mi być wiernym Tobie, przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *