Część I – Sługa w kajdanach, który głosi Ewangelię
W ramach przygotowania do Spotkania Młodych 2015 w Legnickim Polu, wraz z grupką Brewiarzowe Mordki, chcemy przeżyć małe rekolekcje „Świętego Pawła list do Filipian”. Do ich przeżycia zapraszamy WSZYTKICH chętnych! Zasada jest prosta – otwierasz List Świętego Pawła Apostoła do Filipian, czytasz dany fragment, potem czytasz komentarz, a gdy przeczytasz cały rozdział (na każdy dzień jeden rozdział) i komentarze do niego, kończysz modlitwą – albo podaną na końcu, albo ułożoną przez Ciebie. Resztę oddaj Bogu – On dokona w Tobie swego dzieła.
1. Flp 1, 1-11
Sługa Chrystusa zwraca się do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie. Bo tylko w Jezusie można być świętym. Jedynie Jezus jest dawcą świętego, a więc zupełnie nowego, innego życia.
Łaska od Boga, Ojca naszego. Bóg Ojcem! Tak jakoś teraz przyszło mi do głowy, że największą łaską dana od Jezusa, jest dar usynowienia! Nie ma większego daru! W Jezusie, a więc w Synu Ojca, ja sam staje się dzieckiem Ojca, a On staje się moim Ojcem.
Czy ja raduję się ludźmi, których dał mi Pan? Czy dziękuję za nich Bogu? Czy ja modlę się za innych, czy tylko za siebie? Ważne pytanie! Odpowiedź przychodzi sama – za mało modlę się za innych…
Każde dzieło zapoczątkowane jest przez Boga Ojca w Jezusie, to znaczy – dzieło we mnie dokonuje się dlatego, że jestem zanurzony w Chrystusie. To Bóg zapoczątkowuje dzieło w ludziach (nawet za pomocą narzędzia – innego człowieka), a dzieło to realizowane jest przez Jezusa w nas!
Otwarte serce, czyli takie, które przyjmuje innych i staje się dla nich schronieniem, a nie więzieniem! Nawet kajdany (różnie rozumiane) mogą uczynić ludzi braćmi! Ważne jest to, że serce nie staje się więzieniem! Jest to możliwe, ale tylko wtedy, gdy dany człowiek, gdy ja jestem ożywiony miłością Chrystusa. To On daje najczystszą miłość!
I to właśnie w Jezusie miłość się doskonali. Dzieję się tak, gdy wchodzimy coraz głębiej w poznanie Jezusa. To w Nim przynosimy plon sprawiedliwości na chwałę Boga.
Tylko w Jezusie!
2. Flp 1, 12-26
Są kajdany? To trzeba głosić Chrystusa! I trzeba to robić bezinteresownie, w taki sposób, aby kajdany te stały się głośne nie ze względu na nas, ale ze względu na Chrystusa.
Kajdany Pawła przyniosły korzyść Ewangelii. Dlaczego? Bo mógł głosić Chrystusa więźniom i całemu pretorium! Jak nie słowem, to przynajmniej swoją postawą, ale głosi Chrystusa! I to ośmiela innych! Nie spektakularność ewangelizacyjna, ale fakt nieustannego bycia świadkiem Chrystusa nawet w kajdanach, w niewoli!
Są dwa sposoby głoszenia Ewangelii: pierwszy – z zawiści i z przekory, drugi – z dobrej woli.
Z zawiści i z przekory głoszą ci, którzy najprawdopodobniej chcą zbudować wspólnotę, w której to ONI, a nie Paweł, będą przywódcami. Bo jak to tak?! Przywódca w więzieniu?!
Z dobrej woli głoszą Chrystusa ci, którzy robią to z miłości. Oni nie chcą budować wokół siebie, ale wokół Pawła, bo widzą, że on przeznaczony jest do obrony Ewangelii. Tak powinno być i dziś – budować należy wokół Biskupa, bo to Biskup ma władzę nauczania, on jest następcą Apostołów.
Pięknie Paweł to konkluduje: czy to obłudnie, czy naprawdę (szczerze) na wszelki sposób głosi się Chrystusa. I właśnie z tego cieszy się Paweł – że głosi się Chrystusa! I to jest najważniejsze. Poprowadzenie ludzi do Chrystusa jest o wiele ważniejsze od czegokolwiek innego, a już tym bardziej od własnej pozycji.
Paweł żyje dla Chrystusa i dla Jego, a nie swoich spraw! Jego życie, tak samo z resztą i nasze, moje, może przynieść owoc dzięki pracy – ludzie poznają Chrystusa. Ale i tak śmierć jest lepsza, gdyż prowadzi do konkretnego zysku – życia wiecznego z Chrystusem!
Trzeba być ufnym, a gdy się trafia do ludzi, to trzeba być źródłem ich postępu i radości W WIERZE! Nie moja obecność ma dawać radość, ale to, że mogę przekazywać i umacniać WIARĘ – to ona jest źródłem radości. Ma rosnąć duma nie moja, ale tych, do których jestem posłany i to nie ze względu na mnie, ale z względu na Chrystusa. Duma z faktu bycia odkupionym dzieckiem Bożym!
3. Flp 1, 27-30
Sprawować się w sposób godny Ewangelii Bożej, Ewangelii Jezusa Chrystusa, to trwać mocno w jednym duchu, jednym sercem walczyć wspólnie o wiarę w Ewangelię i w niczym nie dać się zastraszyć przeciwnikom.
Jedność, przepowiadanie i odważna ufność – tak można sparafrazować powyższe zdanie. Bo co innego może człowiekowi dać większą radość, jeśli nie jedność? Być jednością z innymi, to przeciwstawić się grzechowi pierwszych rodziców, który wprowadził nieszczęśliwy podział. To jedność buduje, uczy pokory. Jedno serce i jeden duch to nic innego jak to, że wszyscy mają serca ukształtowane przez Boga na wzór Jezusa i dusza każdego człowieka dąży do jedności z Bogiem i jest na Niego ukierunkowana.
Przepowiadanie, czyli dzielenie się własnym doświadczeniem wiary z innymi, głoszenie Dobrej Nowiny o Zbawieniu , które można osiągnąć w Jezusie Chrystusie. Mówić o Panu i Jego dziele zbawczym – jak również żyć według tej tajemnicy i ukazywać ją, jako jedyną drogę do życia.
Odważna ufność. Przeciwności będzie co niemiara! Niemalże wszystko będzie jedną, wielką przeciwnością! Bo nieustraszona postawa wyznawcy Chrystusa, jego bycie nieugiętym w sprawach wiary, co wypływa z jedności z Chrystusem, budzi lęk w tych, którzy są daleko od Jezusa. Postawa takiego człowieka jest zapowiedzią zagłady dla tych, którzy nie żyją według Ewangelii Jezusa Chrystusa, gdyż widzą słabość swojej własnej pomysłowości, słabość swojego życia, jego ulotność. To budzi lęk w tych ludziach, a skoro odczuwają lęk z tego powodu, to chcą zniszczyć źródło tego lęku – wyznawcę Chrystusa, który posiada tę odważną ufność.
I z tego powodu doświadcza się cierpienia, jeśli jest się odważnym świadkiem Jezusa.
Ale jeżeli to cierpienie jest, to dobrze! Jest to bowiem dobry znak! Wbrew pozorom! I jest to takie dobre cierpienie. Dobre w tym sensie, że choć się cierpi, to czuje się wielkie wsparcie Boga i to, że to On prowadzi. To właśnie cierpienie uczy nas pokory i uświadamia nam naszą niemoc i bezsilność. Wtedy zawsze przychodzi się do Boga i prosi się: „Panie, pomóż, bo nie daję rady. Pomóż mi, bo bez Ciebie niczego nie dokonam”.
I niech tak będzie.
Modlitwa
Panie, proszę Ciebie o umiejętność otwarcia się na Twoje Słowo, na Twoje prowadzenie. Daj mi łaskę ufności wobec Ciebie, nie wobec ludzi czy świata. Daj mi Panie przylgnąć do Ciebie całym sobą.
Uwielbiam Ciebie, o Trójjedyny, za dar Twojej obecności i życia, które dajesz nam wszystkim. Uwielbiam Ciebie za dar zbawienia. Uwielbiam Ciebie Ojcze w Jezusie Chrystusie i w łasce Ducha Świętego. Amen.

