23. Cierpliwość, pokora i ufność kobiety przyrównanej do psa – Mk 7, 24-30

O Jezusie usłyszała kobieta, której eichen to thugatrion autes neuma akatharton – miał córeczkę jej duch nieczysty. Córeczka tej kobiety była niewolnicą nieczystego ducha. Była w jego posiadaniu. Ale najbardziej uderza mnie stwierdzenie: córeczka. 

Nie dziewczynka, nie dziecko, ale córeczka. Tak musiała o niej mowić matka: moja córeczka. Jakże ważne było dla niej jej dziecko!
Tak samo o swojej córce mówił Jair: To thugatrion mu – Córeczka moja… Wtedy mówił przełożony synagogi, teraz natomiast mamy pogankę, Syrofenicjankę, która przecież nie wierzy w Boga Jahwe! 
Tak, jak Jezus odpowiedział na prośbę Jaira, tak tez odpowie na prośbę poganki. Ale zanim… 

Jezus nie mówi do niej: „niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom”. Znaczy się mówi! Ale w nieco innym znaczeniu: „Nie jest dobrze labein ton arton ton tek non Kai tois kunariois balein – wziąć chleb dzieci i szczeniętom rzucić”. 

Ten chleb jest WŁASNOŚCIĄ dzieci. 

To jest konkretnie CHLEB DZIECI. 

Porównanie, którego używa Jezus, jest bardzo wymowne: On najpierw musi nasycić tych, do których został posłany. Naród Wybrany ma pierwszeństwo. A to, czy pozwolą się nasycić, to już inna sprawa. Mają chleb, który jest ich własnością. To, czy go zjedzą, czy się nim nasycą, nie jest teraz ważne. 

Ważne jest to,, że ta kobieta rozumie, że to nie jest dla niej. Jeszcze nie. Ona tak trochę rozumie, że Jezus nie jest do niej posłany, że On jest Żydem, że ona nie jest jeszcze w tej „elitarnej grupie”. A mimo to mówi: „lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny…”. 

Czy ja pozwoliłbym na to, by przyrównano mnie do psa? Miałbym na tyle pokory, by uznać swoja małość. AŻ TAK? 

Poza tym…

Jezus mówi jej, że jej córeczka jest wolna od złego ducha. Ona wraca do domu i zastaje swoją córeczkę zdrową. 

Zaufała słowu Jezusa. 

Nie zobaczyła cud JUŻ! Od razu! Nie… 

Musiała wrócić do domu, żeby się przekonać. Co musiało się dziać w jej sercu – tego nie wiemy. Wiemy jedno – zaufała i nie zwątpiła, choć wszystko wokół niej mogło krzyczeć wręcz, że to niemożliwe. 

I w tym różni się ona od Żydów, którzy zaraz będą żądać znaków. Ona nie chciała znaków. Ona zawierzyła Jezusowi. 

A ja wierzę Jezusowi? 

Ufam Mu?

Jezu. 
Wlej w moje serce łaskę cierpliwości, pokory i ufności w Twoje słowa. 
Wiem, że nigdy o mnie nie zapominasz, nawet, jeśli czasami staję się jak pies. 
I nawet jeśli przyjdzie mi czekać długo, i nawet jeśli będę poniżany, spraw, by, nigdy w Ciebie nie zwątpił. Odsuń ode mnie pychę. Wzmocnij we mnie pokorę. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *