To takie ciekawe, że uczniowie wciąż nie rozumieją, wciąż są zaskoczeni, zdumieni, a ludzie w Genezaret widząc Jezusa po prostu zaczynają przynosić do Niego chorych.
Jezus idzie po wodzie do uczniów. Oni się boją – to zrozumiałe. Noc, wiatr, są zmęczeni może nawet trochę wystraszeni. A do tego jeszcze taki niecodzienny widok! Mieli prawo się wystraszyć.
Jezus mówi do nich: Tharseite, ego eimi. Me fobeisthe! – odwagi, Ja jestem. Nie bójcie się!
Bardzo ważne są słowa: EGO EIMI.
Greckie Ego eimi, to hebrajskie JHWH, czyli polskie: Ja jestem. Jahwe – imię Boga! Tu trzeba przeczytać 3 rozdział Księgi Wyjścia.
Może będzie to trochę naciągane, choć wątpię, ale warto zauważyć, że Mojżesz był zdumiony, zaskoczony i trochę zlękniony. Zdumiony krzewem płonącym, ale się nie spalającym, zaskoczony tym, co ma uczynić i zlękniony obecnością Boga – zakrywa twarz. I wtedy Bóg mówi do niego: Jestem, który Jestem. Jestem.
Jezus mówi tu dokładnie to samo: Ego eimi – Jestem. Gdy wchodzi do łodzi wiatr się ucisza. A uczniowie dziwią się i nic nie rozumieją. A ludzie w Genezaret mają taką wiarę, że dotykają płaszcza Jezusa i są uzdrawiani.
Można mieć Boga obok siebie. W łodzi swego życia. I nic nie rozumieć! A można Boga spotkać po raz pierwszy i doświadczyć cudu.
To nie jest łatwe! My lubimy spektakularne momenty. Zauważcie jedno – uczniowie są świadkami cudów. ŚWIADKAMI.
Czy do tej pory jakiś cud dotyczył bezpośrednio jakiegoś Apostoła? Np. jakiś cud uzdrowienia? Nie! Nie ma takiego cudu!
Jezus będzie uciszał burze wokół mnie, będzie pozwalał mi na to, abym widział Jego cuda. Będzie mnie posyłał. Będzie obok mnie, a ja będę Jego narzędziem, i być może nie doświadczę cudu! Ja sam na sobie mogę NIE DOŚWIADCZYĆ CUDU.
I co cóż z tego?
Bóg jest obok mnie!
To jest NAJWIĘKSZY cud.
On mnie prowadzi, On mnie uczy, On mi towarzyszy. On jest obok mnie! A ja wciąż chce więcej…
Nie można więcej.
Nie można bardziej.
Nie można doświadczyć większego cudu, jak Jego bycie obok mnie.
Nie można.
Wszystko inne wypływa z Jego obecności.
Jezu.
Dziękuję Ci za to, że jesteś w moim życiu, przez co jest ono wypełnione największym cudem – Twoją obecnością, nawet pośród burz i przeciwnych wiatrów. Otwieraj moje oczy na Twoją obecność. Otwieraj moje oczy na Ciebie, Panie. Amen.

