Apostołowie wracają do Jezusa i zdają relację z tego, co dokonali. Jezus chce, by trochę odpoczęli, ale ludzi jest tak wielu, że nawet nie ma na to szansy. Jest wielu potrzebujących. Mój odpoczynek często musi zamienić się w służbę.
Mój tato często mówi, ze jak człowiek ma zajęcie, to głupstwa mu nie przychodzą do głowy. Coś w tym jest.
W oczach Jezusa ci, którzy są daleko od Niego, są owcami bez pasterza. Jezus chce być Twoim pasterzem. Ale tu konkretnie chodzi o Naród Wybrany. Ich pasterze paśli samych siebie. Nie dbali o owce.
Co czyni Jezus? Karmi w cudowny sposób wielką liczbę ludzi. I to jest fakt. Jednak jest też tutaj ukryta pewna symbolika.
5 chlebów – Tora (Prawo, Pięcioksiąg).
2 ryby – Psalmy i Prorocy.
Jezus karmi Naród Wybrany tym, co posiada Naród Wybrany. Karmi ich tym, w co wierzą. Bierze całe Prawo i Pisma w swoje ręce i karmi tym Żydów. To nie jest Mu obce! Nie ucieka przed tym! Staje się prawdziwym Pasterzem Izraela.
Uczniowie chcieli iść na łatwiznę. A Jezus im nie pozwala. Mowi: „WY dajcie im jesc”. WY!
MY mamy dać jeść. JA mam poświęcić swój czas, swoją energię, swoje zasady – i dać ludziom jeść. Ale. Nie nakarmię tak wielkiej liczby ludzi, jeżeli tego, co mam (a mam bardzo mało) nie złożę w rękach Jezusa.
Tylko w Jego rękach może dokonać się cud.
Tylko przez Jego ręce mogę zaspokoić ludzki głód.
Wszystko złożyć w rękach Jezusa, całe moje życie, a zobaczę największe cuda.
W Jego rękach ja mogę stać się cudem. Kosztem błogosławienia, łamania, rozdawania – ale w Jego rękach i przez Niego.
Jak pięknie jest być połamanym i rozdanym przez Boga cudem!!!
Jezu.
Nie pozwól mi popaść w lenistwo fizyczne, czy duchowe. Rozpalaj we mnie nieustannie ducha służby.
I weź w swoje ręce moje życie i błogosławi je, łam i rozdawaj – bym będąc narzędziem, mógł stać się cudem. Nie dzięki mojej małości czy moim zasługom, ale dzięki Twojej wszechmocy.
Pozwól mi do Ciebie wracać. Bądź mi pasterzem. Pozwól mi być w Twoich rękach. Amen.

