O czym Jezus naucza w tych przypowieściach?
Jest On Słowem Wcielonym, który będąc Siewcą, sieje Słowo. W naszym świecie sieje Siebie samego.
Tekst grecki pyta: „meti erchetai ho lychnos…” – czy przychodzi lampka… by ją schować pod korcem? A więc oryginał mówi o świetle, że ono przychodzi (u nas oddane przez „wnosi się”, co akcentuje osobę wnoszącą, natomiast w greckim tekście sprawa wygląda inaczej, bo światło przychodzi) i należy je umieścić na świeczniku. Kiedy przychodzi do mnie Jezus, Światłość Świata (J 8, 12), to przychodzi do mnie, abym ja był dla Niego świecznikiem. Mam lśnić Jego blaskiem, nie swoim. I nie wolno mi tego światła ukryć. Muszę mu pozwolić na to by był najważniejszy. Ale to ja muszę na to się zgodzić i to uczynić.
Czasami wydaje mi się, że mam wielką wartość sam z siebie. To tak, jakby świecznik bez świecy uważał, że świeci. Nie świeci! Jeżeli uważam, że lśnię dzięki własnym zasługom, to się mylę. I kiedy przyjdzie sąd, a przyjdzie, wtedy nie będę miał ani tego, co mi się wydaje, ani niczego innego. Ale jeśli będę pamiętał, że jestem świecznikiem, i że świecę światłem Boga, to Bóg udzieli mi tego, czego sam z siebie nigdy nie będę miał. Życia. Życia wiecznego.
Benedykt XVI stwierdził w swojej książce „Jezus z Nazaretu”, że to Jezus jest Królestwem Bożym. Chodzi więc o to, by to On wzrastał w naszym świecie, by lśnił blaskiem chwały pośród nas i by dla nas stał się schronieniem. My musimy być glebą, musimy pozwolić na to, by być glebą, na której On będzie sadził Siebie. Musimy być świecznikiem, na którym będzie świecił On. Musimy więc służyć Mu. Być sługą dla Niego.
Czy zgodzę się na to, by nawet jeśli ktoś przyjdzie do mnie, nie spotkał mnie, ale Jego? Czy umiem pokornie świecić Jego, nie swoim, światłem? Czy zgodzę się, by zachwyceni Jego plonami ludzie deptali po mnie, glebie?
Czy zgodzę się na to, by On był najważniejszy?
By był dla mnie wszystkim?
Jezu.
Wlej we mnie łaskę pokornego uniżenia, abym potrafił zrezygnować ze wszystkiego, co moje, byś Ty mógł być wszystkim moim. Daj mi także łaskę cierpliwości, bym umiał czekać na plony w moim życiu kosztem nawet podeptania. Pozwól mi zaświecić Twoim światłem. Uczyń mnie Twoi świecznikiem. Wiem, że przyjdziesz. Czekam. Amen.

