Absalom – zbuntowany syn
Historia buntu syna Dawida, Absaloma, została opisana w 2Sm w rozdziałach od 15 do 19. Absalom, syn Dawida, podstępem i kłamstwem na temat swego ojca przez cztery lata zjednywa sobie poddanych króla. A kiedy nadszedł czas sposobny, Absalom zajął tron swego ojca – oczywiście podstępem.
Chciałem zwrócić na ten moment uwagę z trzech powodów, które sa związane z trzema konkretnymi fragmentami: 2Sm 15, 30; 2Sm 16, 1-4 oraz 2 Sm 19, 1-3.
Uciekający król płacze
Dawid ucieka przed swoim synem. Najpierw pierwszy fragment: „Dawid tymczasem wstępował na Górę Oliwną. Wchodził na nią, płacząc i z zakrytą głową. Szedł boso…”. Zawsze ten moment mnie jakoś szczególnie dotyka, choć nieczęsto do niego wracam. Kojarzy mi się bowiem z Jezusem, który udaje się na modlitwę na tę samą górę, lecz kilkadziesiąt (a raczej kilkaset) lat później. Tu Dawid płacze, albowiem jego syn chce go zgładzić. A Jezus? Chcieli go zgładzić ci, którzy byli jego narodem, czy też braćmi z narodu. Jest to strasznie ciężki moment, kiedy ktoś, kogo kochasz, próbuje się ciebie pozbyć, zniszczyć cię, zabić cię, zdyskredytować w oczach innych czy znieważyć.
Dawid wolał uciekać przed własnym synem, niż go zabić. Jeżeli w tym kluczu odczytamy Jezusa, to zrozumiemy, że z wielkiej miłości do nas nie był w stanie nas zniszczyć. Nie. Dawid poniekąd ucieka przed sprawiedliwością, którą winien wymierzyć Absalomowi. Poniekąd. Jezus nie ucieka przed sprawiedliwością. On daje swoje życie w nasze ręce – niesprawiedliwych – aby nas uczynić sprawiedliwymi. Nie przez nasze zasługi, lecz dzięki Swej miłosiernej miłości i ofierze. Ale to mógłby być temat całych rekolekcji…
Drugi fragment dotyczy nada ucieczki Dawida.
Osioł, wino i chleb
Dawid zszedł trochę poniżej szczytu góry, a wtedy wyszedł mi naprzeciw Siba, sługa Meribbaala. Prowadził ze sobą parę objuczonych osłów, które niosły dwieście chlebów, sto gron rodzynek, sto świeżych owoców i bukłak wina. Król zapytał Sibę po co to, a ten odparł: „Osły niech służą do noszenia królewskiej rodziny, chleb i świeże owoce na posiłek dla służby, wino zaś za napój dla odczuwających znużenie na pustyni”.
To przecież również spełniło się w Jezusie. Wjazd do Jerozolimy na ośle (Mt 21, 1-4) miał już nawet znaczenie mesjańskie. Prorok Zachariasz pisał: „Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do Ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy” (Za 9,9).
A chleb i wino? Pojawiają się podczas Ostatniej Wieczerzy, gdy Jezus ustanawia sakrament Eucharystii (Mk 14, 22-25).
Przeczytajcie sobie też 2Sm 16, 5-14 – obraz Dawida wyzywanego i obrzucanego kamieniami przez Szimeiego, który cierpliwie to znosi jest po prostu piękny.
Rozpacz po śmierci syna
I ostatni fragment.
Absalom zginął z ręki Joaba, więc Dawid jest już bezpieczny. Ale co robi Dawid? Płacze, mówiąc: „Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Obym ja umarł zamiast ciebie! Absalomie, mój synu, mój synu!”.
Kto by dał, bym umarł zamiast ciebie – powiedział dosłownie Dawid. Jezus otrzymał taki dar – Ojciec pozwolił na to, by Jego Jedyny Syn umarł za nas. Pragnienie Dawida jest pragnieniem samego Boga.
To dlatego – tak myślę – Dawid stał figurą Mesjasza, niejako Jego zapowiedzią. Dawid miał swoje słabości, to prawda. Lecz był również niesamowicie pokorny wobec Boga.
I jeszcze na momencik chciałbym zatrzymać się przy Meribbaalu, którego sługą był Siba.
Wiecie kto to był?
Dobro zawsze wraca
Kiedy zginął Saul, który chciał zabić Dawida, zginął również Jonatan, syn Saula. A Jonatan był wielkim przyjacielem Dawida (19 i 20 rozdział 1Sm). Ich przyjaźń może być wzorem przyjaźni dla wszystkich.
Kiedy zginął Jonatan i gdy Dawid przejął już władzę, zapytał, czy pozostał jeszcze ktoś z rodu Saula. Sprawa konfliktu Saula i Dawida w ogóle jest ciekawa. Dawid nie zabija Saula, choć ma taką możliwość kilka razy, bo uważa, że nikt nie ma prawa podnieść ręki na pomazańca Bożego. Kiedy Saul zginął przez dobicie z ręki młodzieńca, Dawid każe zabić młodzieńca, bowiem ten zabił króla. Potem Dawid opłakuje śmierć Saula i Jonatana.
No, ale wróćmy.
9 rozdział 2Sm.
Dawid pytał, czy pozostał ktoś z rodu Saula. Odpowiedzieli, ze tak – Maribbaal. Dawid wzywa go więc do siebie. Meribbaal jest chromy (niepełnosprawny – 2Sm 4,4 to opis przyczyny jego niepełnosprawności).
Kiedy Meribbaal, syn Jonatama, przybył do Dawida, to padł przed nim na twarz i powiedział najpiękniejsze słowa, jakie znam: „Czym jest sługa twój, że byłeś łaska spojrzeć na zdechłego psa, jakim ja jestem?” (2Sm 9,8). Kiedyś często tymi słowami się modliłem, a w ostatnich miesiącach o tym zapomniałem… Może wrócę do tej modlitwy? Jest to bowiem piękna modlitwa dziękczynienia wobec Boga.
Tak, wiem, że były to słowa Meribbaala do Dawida. Ale kiedy pomyślę, jak wiele zawdzięczam Jezusowi i Jego zbawieniu i odkupieniu i gry uświadamiam sobie, że moje życie jest chrome od grzechu, a On nadal mnie zbawia, kocha, pomaga mi, to czasami dobrze jest choć westchnąć: „Panie mój, czym jestem ja, sługa Twój, że byłeś łaskaw spojrzeć na zdechłego psa, jakim ja jestem”.
Dawid dał Meribbaalowi wszystko to, co należało do Saula, a sam Meribbaal był częstym gościem Dawida w jego pałacu (w.11). Siba natomiast zarządzał dobrami Meribbaala z rozkazu Dawida. I to właśnie Siba przyszedł w geście przyjaźni ofiarowując osły, chleb, wino i owoce.
Wyświadczone dobro wraca. Czasami w najmniej oczekiwanym momencie. Dawid tego doświadczył, choć minęło sporo lat odkąd okazał dobro wobec syna swego przyjaciela Jonatama, a sam Dawid po drodze popełnił kilka błędów i grzechów. Dobro wróciło.
Po śmierci Dawida królem został Salomon – jego syn.


