Zmarnowana męskość
Zarówno Mateusz jak i Łukasz są zgodni co do tego, że kolejnym w drzewie genealogicznym po Jakubie (Izraelu) jest… Juda. Nie Józef Egipski – sprzedany przez pozostałych braci jako niewolnik, który robi wielką karierę, ale Juda. Człowiek, który… trochę za uszami miał.
Historia Judy i matki dwóch jego synów, których wymienia Mateusz (Łukasz tylko jednego wymienia w swoim spisie), jest dla wielu niesamowicie gorsząca.
Chodzi bowiem o Tamar.
Tamar była żoną pierwszego syna Judy – Era. Ale Er był złym człowiekiem i Pan zesłał na niego śmierć. Zgodnie z przekonaniami i prawem lewiratu, Juda wysłał do Tamar swego drugiego syna, który wziął ją za żonę. Chodziło o to, aby Er nie był bezpotomny. To może brzmieć nieco dziwnie, ale na tym polegało prawo lewiratu – jeśli umierał maż jakiejś kobiety i miał brata, to brat brał tę kobietę za żonę, spładzał dziecko, ale dziecko nie było jego, ale tego pierwszego męża (jego brata). Wynika to z przekonania, że brak potomstwa był hańbą, natomiast posiadanie potomstwa – błogosławieństwem. Również dla matki – jeśli nie miałaby syna, który mógłby ją utrzymać na starość i odziedziczyć majątek po ojcu – cóż… kiepsko by z nią było.
Onan, drugi syn Judy, zgrzeszył tak naprawdę podwójnie. Po pierwsze – unikał zapłodnienia Tamar, marnując nasienie wylewając je na ziemię. Tak to brzmi dosłownie i nie rozumiem, dlaczego tłumacze ubrali to w jakieś inne słowa, a dosłowne tłumaczenie zapisali w przypisie. Stąd pochodzi nazwa grzechu – onanizm – marnowanie potencjału mężczyzny poprzez marnotrawienie nasienia. Wielki grzech w oczach Boga, który powołał nad o płodności. To jest trochę tak, że mężczyzna dopuszczający się onanizmu marnuje swój potencjał i do tego sprzeciwia się swojej męskości, która jest darem i związana jest z płodnością. Ciekawe, czy gdyby chciał uniknąć płacenia podatku (a więc obowiązku), wyrzucałby pieniądze do śmieci…
Po drugie – Onan wie, co robi. Jeśli urodzi się dziecko z Tamar, wtedy zostanie ono uznane za syna Era (Er był pierworodnym synem), a więc to dziecko będzie miało prawo do dziedziczenia po pierworodnym synu Judy! A jeśli dziecka nie będzie, wtedy to Onan odziedziczy po pierworodnym!
Nasz Biskup często powtarza: Gdzie diabeł ma swoje młode? Tam, gdzie my, ludzie, mamy swój własny interes! I coś w tym jest. Złe to było w oczach Pana. I Onan zmarł.
Juda odesłał więc Tamar do jej rodziców i kazał jej czekać, aż podrośnie jego trzeci syn, Szela, i będzie mógł wziąć ją za żonę. Tyle, że Juda wiedział, że tego nie uczyni. Bał się o życie syna.
I to właśnie w tym miejscu zaczęły się ścierać potrzeby Tamar i Judy. Tamar potrzebowała męża i dziecka, gdyż raz poślubiona, nie mogła zmienić rodu męża! Gdy umrą jej rodzice (którzy de facto nie mają do niej już żadnych praw), ona umrze (nie może dziedziczyć po rodzicach, bo dziedziczyć mógłby tylko jej mąż). Juda natomiast potrzebował potomka, który przedłuży ród. Nie chciał, by jego ostatni syn zmarł.
Sprawiedliwy czyn nierządny?
Po śmierci żony Juda udał się do Timny. Doniesiono o tym Tamar, która przebrawszy się za nierządnicę sakralną, uwiodła Judę. I stała się brzemienna, natomiast Juda nie wiedział, że to jego synowa.
Jako zastaw gwarantujący zapłatę nierządnicy, zostawił jej Juda (na prośbę Tamar): sygnet z pieczęcią, sznur i laskę – czyli insygnia naszelnika szczepu.
Dlaczego Tamar to zrobiła? Dlaczego zdecydowała się na podstęp, który doprowadził do nierządu z jej teściem? Odpowiedź mamy w 14 wersecie: „Wiedziała bowiem, że choć Szela już dorósł, nie ona będzie mu dana za żonę”.
Kiedy okazało się po trzech miesiącach, że Tamar jest w ciąży, powiedziano Judzie, że oto Tamar dopuściła się czynu nierządnego i zaszła w ciążę. Co na to Juda? „Powiedział: Wyprowadźcie ją i spalcie!”.
Jak łatwo jest potępiać innych. Sam Juda postanowił złamać prawo lewiratu, obmyślił nawet to, w jaki sposób może to uczynić – ale sam siebie usprawiedliwiał. Natomiast oskarżenie Tamar przyszło mu z łatwością! Z resztą! Było mu to na rękę.
Ale Tamar miała jego insygnia. Pokazano mu je, a on stwierdził: „Ona jest sprawiedliwsza ode mnie, bo przecież nie chciałem jej dać Szeli, memu synowi!”. I w tym momencie zadajmy sobie pytanie: czy czyn nierządny może być czynem sprawiedliwym?
Otóż – może.
Tamar postąpiła bowiem zgodnie z prawem hetyckim, które obowiązkową regulacją małżeństwa, na skutek bezpotomnej śmierci krewnego (Pwt 25, 5-10), obejmowało również teściów. Ona działała w dobrej wierze – trzeba było dopełnić obowiązek wynikający z prawa. To Juda unikał tego obowiązku. Nie Tamar.
Jeżeli mamy na sobie jakiś obowiązek, nie wolno nam go unikać. Jeżeli mamy obowiązek wobec drugiej osoby – nie wolno nam go unikać! Bo narażamy tę osobę na wielkie cierpienie i niesprawiedliwość!
Tak nie wolno!
Tamar urodziła bliźniaki: Peresa i Zeracha, choć najpierw pojawiła się rączka Zeracha, lecz Peres urodził się jako pierwszy. Peres urodził się jako pierwszy. Peres znaczy: „Przerwanie”, a Zerach: „Gwiazda, która dopiero wzeszła”. Peres – „Przerwanie” – gdyż przerwał narodziny swego brata.
I to właśnie od Peresa wywodzi się Jezus.


