Ostatnie, mroźne dni, wymusiły u mnie trochę myśli, z których najpiękniejszą okazuje się ta dotycząca Boga. Bo oto nastąpił taki moment w moim życiu, że w ogóle nie mam zielonego pojęcia, co powinienem zrobić z tym „moim życiem”. Ale zrozumiałem, że ja wcale nic nie muszę robić. No prawie! Bo jednak jedna rzecz zależy rzeczywiście tylko ode mnie.