44. Król i Buntownik – Mk 15, 1-20a

Żydzi wydają Jezusa Piłatowi. Dlaczego? Nie mogli oni wydać wyroku śmierci, który zarezerwowany był dla Rzymian. Jedynie w przypadku bluźnierstwa wypowiedzianego lub uczynionego w Świątyni mogli oni kogoś ukamienować.

Jezus nie zbluźnił w Świątyni.

Więc wysyłają Go do Piłata. Nie dla sprawiedliwego sadu, ale dlatego, bo oczekują kary śmierci.

Wystarczy spojrzeć na scenę, gdzie Piłat pyta Jezusa, czy jest królem Żydowskim. Jezus odpowiada: „Tak, ja nim jestem”. Tak. On jest królem.

A później?

To jest bulwersujące, że uwolniono Barabasza, a pozbyto się (skazano na śmierć) Jezusa. Buntownik za Króla. Buntownik za sprawiedliwego. Siła  fizyczna za Pana wszystkiego. Nie ważne, co złego uczynił, „Ukrzyżuj Go!”. Nie podoba się nam. Wypieramy się Go. UKRZYŻUJ! Tylko tyle masz zrobić – skazać na śmierć.

Tak, jak Żydzi chcieli zgnieść w Jezusie Jego dumę, tak też i Rzymianie. Wierzący i poganie. Poniżano Jezusa. I co się zdarzyło? Nic. Wyczekał do końca. „A gdy Go wyszydzili…”. Pozwolił im na to. Cierpliwie przyjął wszystko i milczał.

Rodzi się ty niełatwe pytanie: czy ja potrafię przyjąć zło we mnie wymierzone, bez obrony siebie, w pełni?

To jest możliwe tylko dla tego, kto wie, że jest dzieckiem Boga. Kto wie, że w najgłębszym upokorzeniu może odnaleźć Jezusa. Może Go tam spotkać i od Niego zaczerpnąć siły. Bo On też przez to przeszedł.

 

 Jezu.

 Nie ważne jest to, kim jestem. Ważne jest to, że chętniej upokarzam, niż pozwalam upokarzać siebie. Ratuj mnie. Wzmocnij mnie. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *