42. Ogród trwogi – Mk 14, 26-52

Jezus modli się w Ogrodzie Oliwnym. Modli się pięknym słowem: „Abba”, które oznacza: „Tatusiu”. Tym pięknym słowem Jezus prosi o odsunięcie kielicha, ale pod warunkiem, że będzie to zgodne z wolą Ojca, z wolą Jego Tatusia.

Nie dziwię się.

Kielich zazwyczaj kojarzy nam się z błogosławieństwem i dobrobytem. Ale w Biblii niejednokrotnie padają słowa, które mówią o tym, że kielich Bożego gniewu zostanie podany do picia wrogom Narodu wybranego i wrogom samego Boga. Kielich ma więc dwa znaczenia.

Kielich gniewu, kielich sprawiedliwego gniewu, miał w sobie proporcjonalną gorycz do naszych przewinień i ich ilości. Po ludzku kielich ten był nie do spożycia. Po ludzku to przerażało! Bo kto jest w stanie znieść gniew Boga, jeśli nie sam Bóg?!

Piotr najpierw zarzeka się: „Choćby wszyscy zwątpili (dosłownie: SCHANDALISTHESONTAI – potkną się). to na pewno nie ja”. Jezus jest bardzo szczery wobec Piotra i zapowiada jego zaparcie się. Ale Piotr, jak zresztą wszyscy inni, zarzeka się.

Później śpi, ucina ucho…

Nie wiadomo o co właściwie chodzi Piotrowi. Chce bronić Pana, czy nie? Jak to jest? O co chodzi?

Duch ochoczy (ile razy podejmowałem wielkie plany…), ale ciało słabe (…a później nic mi się nie udawało?).

Jezusa pojmali ludzie, którzy przyszli z mieczami i kijami. Zgraja. A Jezus na to pozwolił. Ba! Czekał na nich. BA!! Wyszedł im naprzeciw!! Wyszedłbym naprzeciw moim problemom i powiedziałbym: „tu jestem, chodźcie i róbcie ze mną to, co chcecie”? A Jezus tak zrobił.

Judasz całuje Pana.

Jak łatwo jest nam udawać miłość do kogoś, kogo zaraz oplotkujemy. Ile razy byłem miły dla kogoś, kogo potem opluwałem?

Tu nie ma czasu na nic. Pojawia się Judasz, całuje Jezusa, zgraja Go chwyta i…

I Jezus mówi: Codziennie byłem w Świątyni. Mogliście mnie złapać. A teraz jest noc. Noc! I jestem bezbronny. Ale dobrze, niech tak będzie. Musza się wypełnić Pisma.

CO ZA POKORA!

Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. WSZYSCY!

Marek pokazuje, że w momencie, kiedy Jezus demaskuje fałszywą sytuację i kiedy wskazuje na to, że muszą się spełnić proroctwa odnoszące się do Niego, wokół Niego czyni się pustka. Wszyscy Go opuścili. Nie tylko uczniowie. Wokół Jezusa tworzy się ogólna atmosfera ucieczki!

Uciekają uczniowie – bo ich wizja Mesjasza runęła. Uciekają zbiry – bo postawa Jezusa ich przerasta. Bardzo ważny jest ten ruch ucieczki wszystkich i ta moc Jezusa ostania się w takiej sytuacji. Bo skoro WSZYSCY uciekli, to znaczy, że mógł odejść, odsunąć się, nie iść na mękę. To była chyba największa pokusa wymierzona w Jezusa! Wszyscy uciekali – choć z różnych powodów. Wszyscy!! Ale nie On. On został. Ta Jego stałość jest cudowna!

Zwycięski Jezus idzie dobrowolnie w czekającą Go mękę – mimo tego, że jest pojmany i prowadzony. Król do końca.

Uciekający młodzieniec nie jest postacią przypadkową.

Ubrany w prześcieradło (gr. sindon), nie pozwala na to, by go złapano. I ten chłopak idzie za Jezusem, podczas gdy inni od Niego uciekają, to znaczy, że idzie pod prąd – dlatego, że idzie za Jezusem.

Greckie „sindon” powraca w Markowej Ewangelii jeszcze dwukrotnie – w odniesieniu do pogrzebu Jezusa, do pogrzebania Jego Ciała – Mk 15,46.

Ludzie, chcą „złapać” Jezusa, zabili Go i owinęli w płótna (prześcieradła), myśląc, że sprawa została zakończona.

Tu widać jedno: choć złapali Jezusa i Go skrępowali, wydarzy się coś, co pokaże im, że nic nie jest w stanie Go skrępować. W tym kontekście nagość jest pozytywna! Oznacza brak wstydu i skrępowania. Bo przecież ciuchy wymyślił Bóg. Kiedy? Po grzechu pierworodnym (Rdz 3,21).

A Jezus pozwolił pozwolił poprowadzić się na Mękę, aby nas z niewoli grzechu wyrwać.

 Jezu.

 Spraw, abym zawsze czynił to, co jest w woli Boga, nawet jeśli dla mnie będzie się to wiązało koniecznością poniesienia straty. Wzmacniaj we mnie odwagę. I uwolnij mnie z krepujących moje życie grzechów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *