Jezus w otwarty sposób mówi o tym, co z Nim zrobią ludzie, którzy Go odrzucą. Ale co się dzieje chwilę wcześniej? Jezus do Jerozolimy wręcz BIEGNIE. Wyprzedza uczniów, którzy strwożeni wleczą się za Nim.
Dlaczego? Bo On naprawdę chce nam, ludziom, pomóc. Nawet kosztem oddania zycia. I bardzo mnie buduje to, że On biegnie. To pokazuje, jak bardzo Jezus chce nas zbawić. Aż się niecierpliwi. Aż biegnie!
Jan i Jakub chcieli siedzieć po lewej i prawej stronie Jezusa. Wiadomo! Ważni są… Oni chcą siedzieć w chwale. Ambitni! Tylko pytanie: o jaką chwałę im chodzi? Chwałę Nieba, czy może chwałę ziemską? Tego nie wiemy, ale możemy się domyślać. Dlatego z pełną premedytacją twierdzę, że chodziło im o chwałę ziemi.
A Jezus nadal tłumaczy. ..
Kiedy reszta z Dwunastu się oburza, Jezus zatrzymuje swój bieg, przywołuje ich do siebie i znowu tłumaczy. Znowu mówi o służbie. Nie ważne jakie mam ambicje! Nie ważne, jakie otrzymałem godności, czy zaszczyty – mam być sługą! Tak, jak Jezus!
A służba Jezusa, to stanie się prawdziwie sługą wszystkich. Bóg uniża siebie, by służyć nam.
Czy pozwolę Jezusowi, aby On mnie obsłużył? Czy pozwolę Mu na to, by zbawił mnie swoją męką, czy też nadal ja sam chcę zbawić siebie?
No i Bartymeusz…
Po przemieniu na górze i po nazwaniu przez Boga Jezusa Synem, i po nazwaniu Jezusa Mesjaszem przez Piotra, Bartymeusz nazywa Go Synem Dawida – a to jest tytuł mesjański.
Różnica jest jedna: Jezus po raz pierwszy NIE zabrania siebie tak nazywać! Jezus biegnie do Jerozolimy i pozwala siebie tytulowac: „Synem Dawida”. To bardzo ważne! W Jerozolimie panował król Dawid, a Jezus jest Jego potomkiem (Mt 1, 1). Jezus idzie do Jerozolimy jak najprawdziwszy, królewski Lew Judy: spieszy się, by objąć tron.
Teraz, gdy ludzie uznali Jego mesjańskie posłannictwo, Jezus idzie objąć tron. Idzie do siedziby swojego królestwa. Jest Synem Dawida, jest Mesjaszem, jest Synem Boga i wszystko się zgadza! Przepowiednia z 2Sm 7, 12-16 wchodzi w fazę realizacji – utwierdzania panowania na wieki.
„Rabbuni” znaczy „Mój Mistrzu”.
Czy Jezus jest dla mnie Mistrzem? Prawdziwym MISTRZEM? Czy w to wierzę?
Przejrzę na oczy, jeśli uwierzę w to i tym będę żył, że Jezus jest Mistrzem. Moim Mistrzem. I kiedy pozwolę Mu stać się dla mnie Mistrzem!
Panie Jezu.
Spraw, bym biegł z taka radością ku zbawieniu, jak Ty – nawet kosztem cierpienia i nierozumienia. Niech nie Mi mój zapał, Panie.
I zabierz ode mnie ambicje panowania i rządzenia, lecz daj mi pragnienie służby, mój Boże. I stan się moim Mistrzem, uzdrów moja ślepotę i pozwól mi iść za Tobą drogą, którą Ty obrałeś i którą Ty kroczyłeś. Synu Dawida – zakróluj w moim życiu. Amen.

