10. Duch nieczystej pychy – Mk 3, 7-19

Za Jezusem przyszło wielkie mnóstwo ludzi. Przychodzą do Jezusa „na wieść o tym, jak wiele działał”. No właśnie… Działał. Chyba brakuje tu bezinteresowności. I znów pojawia się tłum. Jezus prosi nawet o łódkę w pogotowiu, bo gdyby tłum zaczął napierać…

Ten obraz dobrze ukazuje tę wielką ilość! Ba! Wszyscy z tego tłumu cisną się do Niego, chcą Go dotknąć!

Duch nieczysty, który się pojawia, często mi umykał. Odczytywałem go w kluczu takim, jak duchy pojawiające się poprzednio. Ale tak sobie dziś pomyślałem, że to uciszenie ducha nieczystego miało głębszy sens.

Jezus stoi przed wielkim tłumem. I diabeł w akcie pewnej desperacji przypomina Jezusowi, kim On jest. Po co? Żeby Jezus popadł w pychę. Jednym słowem, jednym gestem, pstryknięciem palców Jezus mógł mieć cały ten tłum na swoich usługach. Ukazanie swojej mocy, potęgi – mogło sprawić, że wszyscy czuliby do Niego wielki respekt. Jezus mógłby dokonać nawet przewrotu politycznego!

To tak, jakby duch nieczysty mówił Mu: „Ty jesteś ważniejszy od nich! Lepszy! Panuj nad nimi! Przecież znasz swoją wartość! Nałóż na nich jarzmo niewoli!” – tak by postąpił sam duch nieczysty. Mieć ślepy tłum po swojej stronie, gotowy zrobić wszystko, co tylko ktoś mu nakaże – diabeł by tego chciał. Lecz Jezus ucisza ducha nieczystego i służy nawet temu tłumowi – naucza i uzdrawia. Służba – tego diabeł nigdy nie zniesie, ani nigdy nie zrozumie.

Jezus następnie ustanawia Dwunastu. I wielkim dla mnie było kiedyś zaskoczeniem to, że czyni to po dosyć długim czasie. Zawsze myślałem: pojawił się, wybrał Dwunastu
i z nimi chodził. A tu się okazuje, że wcale tak nie było. Pierwsze powołanie pięciu uczniów nastąpiło wcześniej, ale Dwunastu wybiera dopiero teraz – dla tych wcześniejszych pięciu następuje więc drugie powołanie.

Jezus wchodzi na górę i przywołuje do siebie ludzi, którzy mają stać się Jego, chciałoby się powiedzieć, pomocnikami (jak Mojżesz ustanowił pomocników
do rozstrzygania sporów). Lecz nie to jest najważniejsze!

Pierwsza rzecz: kai apelthon pros auton – i odeszli ku Niemu. Było już podobnie przy powołaniu (pierwszym) Jana i Jakuba.

Teraz Dwunastu odchodzi od tłumu, aby „hina osin met’autu” – aby byli z Nim!

Najważniejszym i pierwszym w powołaniem KAŻDEGO chrześcijanina jest to, aby towarzyszyć Jezusowie i z Nim być! Wszystko inne (nauczanie i egzorcyzmowanie) musi wypływać z tego, że JEST SIĘ Z Jezusem.

Pierwsze powołanie każdego z nas, to powołanie do bycia z Jezusem i do odejścia od świata właśnie ku Niemu. Czyli pozwolić Panu na to, by wyprowadził mnie przed szereg. Nie ja wyrywam się, ale On mnie wzywa do siebie. Jego głos może sprawić, że stanę „naprzeciw tłumu”. Po co? Żeby służyć. Uczyć się od Jezusa służby i służyć innym.

Jezu.

            Odsuń ode mnie ducha nieczystego, który wmawia mi moją wyższość wobec innych i przypomina mi o mojej godności wtedy, gdy powinienem służyć – czyniąc mnie wtedy pysznym i niechętnym. Daj mi za to ducha głębokiej pokory i służby. I spraw, Jezu, abym zawsze Tobie mógł towarzyszyć tak, aby każde moje działanie, każde słowo, wszystkie gesty – wypływały z tego, że jestem przy Tobie i uczę się od Ciebie, zgadzając się na to, byś Ty kierował moim życiem. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *