Archiwum kategorii: Na nowo poznać Chrystusa

1. Syn – Mk 1, 1-13

Początek Dobrej Nowiny o Jezusie jest związany przede wszystkim z nawróceniem. Czym jest nawrócenie? Jest to odwrócenie się od siebie, jest to zejście z dotychczasowej drogi o obranie drogi zupełnie innej! Jakiej? Drogi odpuszczenia grzechów. Jakiego odpuszczenia? Takiego, jakie zostało zapowiedziane przez proroków i zrealizowane w Jezusie, które było także obecne w przymierzu z Abrahamem – odpuszczenie w pełni darmowe i w pełni dokonane przez Boga.

Co oznacza ochrzczenie Duchem Świętym?

Jest to podniesienie zepsutej i skażonej ludzkiej natury do godności usynowienia. Kto może mnie usynowić i zbawić? Tylko Bóg. A Bóg jest Bogiem żyjącym w Trójcy. Ojciec, Syn i Duch Święty. Skoro Jan zapowiadał, że za nim idzie MOCNIEJSZY który będzie chrzcił Duchem Świętym, to wydaje mi się, że jasnym jest fakt, iż ten sam, ten MOCNIEJSZY, ma moc mnie zbawić i usynowić w sobie. Syn Boży – Jezus Chrystus – może tego dokonać, bo tylko prawdziwy Syn może mnie, grzesznika, uczynić synem.

Ojciec zapewnił Go: Tyś jest mój Syn umiłowany… I Jezus mógł zacząć czynić wielkie rzeczy! Mógł strącić z tronu jakiegoś króla, mógł zakończyć czas niewoli rzymskiej, mógł zrobić wiele! Nie zrobił. Pozwolił jednak na to, by być kuszonym.

Jak często jest tak, że dobra opinia o mnie, zamiast mnie zachęcać do tego, by służyć, sprawia raczej rzecz odwrotną – chcę być dobrze postrzegany, dobrze traktowany. A Jezus nie chciał!

Jezus zszedł na dno Jordanu, stanął w miejscu, gdzie spływały najróżniejsze brudy
i syfy, bo było to ujście Jordanu do Morza Martwego. I tam, na dnie, w miejscu pełnym najróżniejszych ohydnych plugastw, Ojciec nazywa Go Synem Umiłowanym. Nie na tronie. Nie z tytułami. Nie z zaszczytami. Synem Umiłowanym jest Ten, który solidaryzuje się
z grzesznikiem i chce go zbawić.

     Boże.

            Wlej w moje serce łaskę pokory. Spraw, abym nie pragnął zaszczytów i uprzywilejowanych miejsc, ale bym mógł w mojej grzeszności spotkać zbawiającego mnie Jezusa, Twoje Syna.

            Spraw, Boże, abym w godzinach pokus potrafił otwierać się na pomoc, którą Ty mi dajesz.

            Daj mi łaskę, jeśli jest taka Twoja wola, abym pozwolił Jezusowi dokonać zbawienia we mnie i abym umiał przyjąć łaskę usynowienia w Nim, mocą Ducha Świętego.

            Przez Tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Na nowo poznać Chrystusa…

…czyli czterdzieści dni drogi z Ewangelią wg św. Marka 

W Wielkim Poście 2015 razem z małą grupką „Brewiarzowe Mordki” przebyliśmy drogę tych czterdziestu dni rozważając Ewangelię według świętego Marka, czyli Ewangelię dla katechumenów – jak uważa się powszechnie wśród wielu biblistów.

Zgłębianie treści tej Ewangelii niesamowicie pogłębiało sposób patrzenia na osobę Jezusa Chrystusa, Mesjasza, Syna Bożego. To po prostu zmieniało myślenie!

Dlatego pomyślałem sobie, że może warto te moje wypocinowe komentarze udostępnić. Postanowiłem je nieco zaktualizować, uporządkować i systematycznie (w miarę możliwości oczywiście) zamieszczać tutaj. No bo przecież nie są to treści w jakiś sposób zarezerwowane tylko dla mnie! Nie! To jest konkretne doświadczenie wiary, dar od Boga, którym, jak czuję, powinienem się dzielić. Dlatego ten „Brat nikt”. No bo kim jestem przed Tym, Który Jest? Bez Niego – nikim. Z Nim – usynowionym przez Syna dziedzicem. Bez Syna – też jestem nikim. Tylko W SYNU jestem usynowiony. Wszystkie więc niech będzie Syna. Niech oczy wszystkich będą wpatrzone w Syna. Nie we mnie, bo ja, bez Syna, byłbym nikim.

Pozdrawiam „Brewiarzowe Mordki” i życzę, by chcieli dzielić się własnym doświadczeniem wiary, bo jak wierzę, jest ono niesamowicie piękne. Bo i Wy jesteście piękni. Tacy, jacy jesteście.