Chyba najważniejsze pytanie, które zadali uczniowie Jana i faryzeusze, brzmiało: „Dlaczego…?”. Po co poszczę? Po co się modlę? Po co wyzbywam się przywiązań? Po co? Dlaczego?
Jezus przyrównuje swój pobyt na ziemi do uczty weselnej. Wesela u Żydów zawsze trwały długo, składały się z kilku części, były to uczty wystawne, radosne i przy udziale licznych gości. Pościć w tym czasie nie było wolno!
Goście weselni tak dosłownie zostali przez Jezusa nazwani: „hoi hyioi tu numfonos” – synowie komnaty weselnej. Jezus jakby chciał pokazać, że Żydzi są w Sali weselnej, do której przybył Pan Młody! Naród wybrany to synowie komnaty weselnej zbudowanej przez Boga. Przez Oblubieńca Izraela, który właśnie przyszedł, aby pobrać się ze swą Oblubienicą (u Proroków często wygląda to tak, że Bóg to Oblubieniec, a Izrael jest Oblubienicą). I ten Oblubieniec przybył, ale wielu gości weselnych było zajętych własnymi sprawami i tylko nieliczni zauważyli przybycie Oblubieńca.
Sprawa druga – szabat.
Jezus mówi: „To sabbaton dia ton anthropon egeneto kai uch ho anthropos dia to sabbaton” – czyli: „Szabat z powodu człowieka stał się, nie człowiek z powodu szabatu”.
W szabacie nie chodziło o to, by nic nie robić, albo liczyć kroki, czy gesty. Szabat to czas obcowania z Bogiem! Czas, kiedy wszyscy wracali do domu, a stan rzeczy materialnych się nie zmieniał, bo człowiek pozwalał Bogu dokonywać w nim przemiany. Bóg przemieniał człowieka. Zadatek przyszłego życia z Bogiem już tu na ziemi.
Bóg dał ten czas człowiekowi, a człowiek uczynił z niego czas ucisku dla innych ludzi. Człowiek chciał uczynić człowieka niewolnikiem szabatu…
Jezus przedstawia prawidłowy obraz tego dnia – Bóg troszczy się o potrzeby człowieka w czasie, który człowiekowi dał. Bóg karmi człowieka, który odczuwa głód. Nawet w szabat.
Jezus jest więc Panem zwierząt, aniołów, ma władzę nad demonami, chorobami, ma władzę odpuszczania grzechów i jest Panem szabatu. Lew Judy upomina się o swoje.
Jezu.
Nie pozwól mi przeoczyć Twojej Obecności w Kościele, który jest Twoją komnatą weselną, w której poślubiasz Oblubienicę – wspólnotę ludzi ochrzczonych i czynisz z nas jedno w Tobie. Pomóż mi także zrozumieć, że to Ty możesz mnie uświęcić, a moje czyny nie mają mocy uświęcania. Pozwól mi być wiernym Kościołowi i spraw, bym zawsze wiedział dlaczego podejmuję wyrzeczenia – aby móc radować się obecnością Oblubieńca. Amen.

