Być dzieckiem Bożym
„Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby stali się dziećmi Bożymi. [Dało moc] tym, którzy wierzą w imię Jego”.
Tak, mogę być dzieckiem Bożym. Jezus udzielił mi tę moc – moc bycia dzieckiem Boga – na mocy chrztu świętego. Zanurzył mnie wtedy w Sobie, w Swojej śmierci i w Swoim zmartwychwstaniu. Dostąpię zaszczytu bycia dzieckiem Boga tylko wówczas, kiedy uwierzę w imię Jezusa – to znaczy: uwierzę w Niego, uwierzę, że jest Synem Boga! Tylko On, Bóg, Jezus Chrystus, Syn Ojca może dokonać w moim życiu tej przemiany. Polega ona na tym, że tak ściśle jednoczę się z Nim, że w końcu powtarzam za św. Pawłem” Teraz już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20). I wtedy jestem dzieckiem Boga – w Jezusie Chrystusie. To może się dokonać przez Niego, w Nim i z Nim, bo On Sam jest Synem.
„On nie zrodził się z krwi ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale został zrodzony z Boga”.
Oto dowód powyższego. Tłumaczenie Pallottinum odnosi te słowa do tych, którzy wierzą w imię Słowa, ale gramatycznie poprawne jest również odniesienie tych słów do Słowa. I wydaje mi się, że jest to najlepsze tłumaczenie. Bo ono pokazuje prawdę o Chrystusie – został zrodzony z Boga i nie jest taki, jak my, ludzie, bo nie narodził się na sposób ludzki. „Zrodzony, a nie stworzony” – mówimy w wyznaniu wiary. Zrodzony z Ojca, równy Ojcu, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Taki jest Jezus Pan, który zapragnął stać się ciałem!
Ciało
„I [to zrodzone z Boga] Słowo ciałem stało się i rozbiło namiot wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę Jego, chwałę, jako Jednorodzonego, który przyszedł od Ojca. [To Słowo Wcielone] jest pełne łaski i prawdy”.
Sarks – ciało.
Jan używa właśnie tego słowa. Co się za nim kryje?
Gdyby Jan chciał powiedzieć tak w ogóle o ciele, na zasadzie: „Pani Kowalska ma ciało”, użyłby słowa SOMA – ciało. Tak po prostu – jakieś ciało. Jan jednak używa bardzo precyzyjnego słowa SARKS – ciało, które dosłownie znaczy MIĘSO. Takie mięso, jak mięso ludzkiego ciała, czyli takie ciało, jakie mam ja i jakie masz Ty. Uszczypnij się – Jezus tez czuł taki sam ból.
Często zapominam o tej dość ważnej sprawie – Jezus przyjął ludzkie ciało ze wszystkimi konsekwencjami posiadania ludzkiego ciała. Ze wszystkimi!
Jezus czuł ból, głód, pragnienie, zmęczenie, doświadczał pokus – tak, jak każdy z nas, zarówno tych związanych z pożądliwością jak i tych związanych z pychą, egoizmem, kłamstwem. Każdą pokusę, jaką zna człowiek, doświadczył także Jezus. Tyle, że On żadnej pokusie nie uległ. Kiedy my ulegamy pokusom, podszeptom szatańskim, kiedy poddajemy się im, bo wydaje się nam, że przegrywamy i już nie damy rady dłużej się jej sprzeciwiać, On, Jezus, pozostawał wierny.
On nigdy nie zgrzeszył.
On do końca był dla Ojca.
Namiot
A co z namiotem?
W 40 rozdziale Księgi Wyjścia mamy opis tego, jak Bóg nakazuje Mojżeszowi postawić przybytek wraz z Namiotem Spotkania (w. 2) i umieścić w nim Arkę Świadectwa (w. 3). Kiedy tego dokonano, i gdy urządzono wszystko zgodnie z zaleceniem Boga, „wtedy to obłok okrył Namiot Spotkania, a Chwała Pana napełniła przybytek” (w. 34). Chrystus swoje Ciało nazywa Świątynią, która choć zburzona przez ludzi, w trzy dni może być wzniesiona na nowo (J 2, 19-21). Co nam próbuje powiedzieć Jan? Zdaje się mówić: niech was nie zwodzi to, że widzicie człowieka, bo choć ciało ma takie, jak wasze ciała, to jednak jest On Bogiem.
W Jezusie doszło do niesamowitego połączenia dwóch natur: Boskiej i ludzkiej. Cały czas, nieustannie był Bogiem, ale od momentu wcielenia był też człowiekiem. Jan cały czas chce nam powiedzieć jedno: Ten Człowiek jest też Bogiem.
Ciało Chrystusa to przybytek prawdziwej obecności prawdziwego Boga, Słowa, Jednorodzonego Syna. I tak, jak Izraelici patrząc na obłok, który opadał na Namiot Spotkania, „oglądali” Chwałę Boga w Namiocie, choć stali wciąż na zewnątrz na miotu, tak samo mogli „oglądać” Chwałę Pana spoglądając na Jezusa Chrystusa.
A chwała Boża, to obecność Boża.
Jan mówi: jak patrzyliście na obłok i namiot, widząc Boga, wiedząc że jest On obecny, tak samo jest z Jezusem – patrzycie na ciało, ale pamiętajcie, że jest tam obecność prawdziwego Boga, który jest pełen łaski i prawdy, lub też, tłumacząc nieco inaczej: „łaski prawdy”. Jezus jest Prawdą (J 14, 6). Nie ma w Nim kłamstwa. Jest prawdziwym Bogiem, który prawdziwie chce nas wyzwolić przez prawdę – prawdę o Sobie i prawdę o Nas.
Jan po Nim, choć przed Nim
„Jan świadczy o nim i zakrzyknął mówiąc: Ten był, (o) którym powiedziałem: [Ten] za mną przychodzący, przede mną stał się, bo pierwszy (ode) mnie był”.
Jan jest starszy od Jezusa o pół roku (Łk 1, 36). Więc – po ludzku patrząc – Jezus nie mógł być przed Nim, przed Janem. No i właśnie na tym polega funkcja prorocka Jana – On ma świadczyć o tym, że Jezus to Słowo Wcielone, które Jest Bogiem i zawsze było Bogiem, nawet wtedy, kiedy nie było świata stworzonego. Jan zaświadcza coś, co tak po ludzku jest trudne to zrozumienia i przyjęcia. Ale dla Boga? Dla Boga wszystko jest możliwe.


