GENEALOGIA MESJASZA cz. 12

Logo

Samuel, Saul i Dawid

            Dopiero w 16. rozdziale 1 Księgi Samuela pojawia się Dawid. Lecz zanim się pojawi, dzieje się wiele różnych rzeczy.

Najpierw autor 1Sm opisuje historię narodzenia Samuela, oddania go na służbę Bożą i jego powołanie na proroka, czy też sędziego, lub – na jedno i drugie. Tak można to rozumieć. Kiedy Samuel się zestarzał, przyszła do niego cała starszyzna izraelska (1Sm 8) i zażądali… ustanowienia króla nad nimi.

Całkiem ciekawa sprawa, gdyż Bóg nie jest zadowolony! Jego słowa, skierowane do Samuela, są dosyć mocne: „nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą”. Czy nie jest tak czasami w naszym życiu, że wolimy, by to człowiek nami się opiekował? To jest opieka namacalna, i wcale nie musimy wtedy zawierzać Bogu w pełni. Mamy człowieka. Tyle, że jeden z psalmów mówi, że nadzieja pokłada w człowieku staje się… beznadzieją.

Izrael dostał króla – silnego, wysokiego, dorodnego (1Sm 9, 1n) Saula. Jego imię Saul (hebr. Szaul) oznacza „Pożądany”. Tak – lud izraelski pożądał takiego króla, jego mocy, siły, wzrostu. Po ludzku patrząc – ideał, pociągający i zachwycający. Kto by nie chciał takim być? Kto by nie chciał mieć takiego władcy – charyzmatycznego, pięknego, przystojnego, silnego? Po ludzku – wszyscy by chcieli!

Lecz Saul – ów Pożądany – zapragnął stanąć w miejscu Boga. Został więc odrzucony (1Sm 15).

Nie może być tak w naszym życiu, że gdy Bóg mówi: „Nie”, to my jednak mówimy: „Tak”. Jeżeli Bóg coś nakazuje, to my, mając pod sobą ludzi, nie możemy im pozwalać na coś, co zostało zakazane. Inaczej stajemy się Saulem.

Nakazał więc Pan Samuelowi udać się do domu Jessego Betlejemity (tak, tego, który wywodził się od Rut i Booza), albowiem upatrzył sobie jednego z jego synów na króla. Samuel udał się więc do domu Jessego. Bardzo lubię to opowiadanie z 16. rozdziału 1Sm. Przeczytajcie ten rozdział.

Wiecie kogo wybrał Bóg? Wiecie – Dawida. Ale… czy wiecie, jaki był status Dawida? Nikt ważny! Samuel namaścił na króla najmłodszego syna Jessego! Było siedmiu synów, a Bóg wybrał sobie najmłodszego, który nie miał nawet cienia szansy na zdobycie pożądanego spadku po ojcu (wyprzedzało go sześciu starszych braci). Był rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd i jakieś dwadzieścia lat.

Ani silny, ani dorodny, ani wysoki, tylko pięknooki rudzielec o pociągającym wyglądzie. No kto by wziął go na poważnie?! No kto?! No NIKT!

Okazało się jednak, że jest sprytny i to tak bardzo, ze aż pokonał Goliata (1Sm 17). Padają tam wspaniałe słowa: „Kiedy sługa twój pasał owce u swojego ojca, a przyszedł lew lub niedźwiedź i porwał owcę ze stada, wtedy biegłem za nim, uderzyłem na niego i wyrywałem mu ją z paszczęki, a kiedy on mnie napadał, chwytałem go za szczękę, biłem i uśmierciłem. Sługa twój kładł trupem lwy i niedźwiedzie, nieobrzezany Filistyn będzie jak jeden z nich, gdyż urągał wojskom Boga żywego”. Są to słowa, jakie Dawid wypowiedział do Saula, który jeszcze nie wie, że Dawid został namaszczony na króla.

Pyszałkowaty Dawid 

Pozory mogą mylić.

Dawid ma słaby, choć piękny wygląd, ale jest prawdziwie mężnym i silnym człowiekiem, można powiedzieć, że nieustraszonym. Saul wyglądał na silnego, potężnego wojownika, a okazał się niewierny wobec poleceń Boga.

Lecz… Nie tylko Saul.

Mateusz pisze w swojej genealogii: „Dawid był ojcem Salomona, a matką była [dawna] żona Uriasza” – tak zapisuje słowa z Mt 1,6 Biblia Tysiąclecia. Ale nawiasy kwadratowe stosuje się po to, by dodać słowa w tekście NIEWYSTĘPUJĄCE. Jak więc jest? „Dawid był ojcem Salomona, a matką była żona Uriasza”. Ta historia dotyczy momentu, kiedy Dawid jest już królem, Saul nie żyje, a dokładnie jest opisana w 2Sm 11.

Był początek roku, kiedy to królowie zwykli wchodzić na wojnę. Dawid na wojnę nie poszedł. Wyprawił Joaba i swoje sługi wraz z całym Izraelem, ale sam pozostał w swoim pałacu. Wyszedł pewnego dnia na taras swego królewskiego pałacu i zobaczył z niego, że gdzieś poniżej kąpie się kobieta – bardzo piękna kobieta. Dowiedział się kim ona jest, posłał po nią, ona przyszła i… spali ze sobą. Później ona wróciła do swego domu, mija jakiś czas i Dawid dostaje wiadomość: „Jestem brzemienna!”

Dawid DOKŁADNIE WIEDZIŁ,  z kim spał! Wiedział, że Batszeba jest zoną Uriasza Chittyty. Wiedział, że Uriasz jest na wojnie. Miał tego doskonałą świadomość!

To, co Dawid robi później, nie mieści się po prostu w głowie.

Posyła po Uriasza, Uriasz przybywa, a Dawid każe mu iść do domu, odpocząć. Uriasz jednak nie wykonuje polecenia króla. Mówi, że Arka, Izrael i Juda przeywają w namiotach, że jego wódz, Joab, wraz z towarzyszami wojennymi także mieszkają w namiotach, dlatego on  nie pójdzie do domu by jeść, pić i spać ze swoją żoną. Później Dawid próbuje go spić, ale Uriasz i tak nie idzie do domu.

Wiecie o co chodziło?

Dawid chciał, żeby Uriasz spał ze swoją żoną i aby wyszło na to, że Batszeba jest w ciąży z własnym mężem. Ale Uriasz znał zasady, jakimi kierowali się wojownicy – jeśli wszyscy walczą, to wszyscy, jeśli wszyscy cierpią z powodu niewygody, to wszyscy, itd.

Co więc wymyślił Dawid?

Odesłał Uriasza na pole bitwy z listem. Uriasz w swoich rękach niósł wyrok na swoje życie. Dawid bowiem kazał Joabowi, by ten postawił Uriasza w miejscu zaciętej walki, a gdy „zrobi się gorąco”, mieli odstąpić od niego, a on miał zginąć. Że niby w walce, że niby przez przypadek. I tak się stał. I jeszcze te słowa Dawida, gdy dowiedział się, że jego plan się powiódł: „Miecz dosięga raz tego, raz innego…”.

Dawid to potwór!

Ten wybrany przez Boga na króla, namaszczony, sprytny i dzielny Dawid okazał się wyrachowanym potworem! Dlaczego? Bo z lenistwa nie wypełnił swego obowiązku. Bo z nudy łaził po tarasie. Bo pożądliwość przysłoniła mu oczy. Bo spał z zamężną kobietą. Bo w końcu ze strachu o swoją własną reputację i tchórzostwa zabił człowieka.

Nam również to grozi. Najpierw niewypełnienie obowiązku z lenistwa, później nadmiar czasu, nuda, ciekawość… I wpadamy w grzech po uszy. A nasz grzech, nawet najbardziej – zdawać by się mogło – ukryty, rani innych ludzi. Zawsze. Mniej lub bardziej, ale zawsze.

A Bóg mu tyle obiecał…! 

            Postawa Dawida może nas zaskakiwać, tym bardziej, że chwilę wcześniej, w 7. rozdziale 2Sm, w wersetach 11-16, możemy przeczytać wielką, mesjańską obietnicę daną Dawidowi.

Sam Pan zbuduje mu dom i wzbudzi mu potomka, Pan utwierdzi jego królestwo, jego tron na wieki. Sam Bóg będzie mu Ojcem, a On będzie dla Boga Synem. Być może Dawid widział w tych słowach obietnicę dla swojego pierworodnego syna? To jest możliwe. Lecz my wiemy, w kim ta obietnica się zrealizowała.

To wyniesienie domu Dawidowego jest dalszym etapem w zamiarach Bożych: coraz większa staje się nadzieja na przywrócenie tego porządku, który został utracony przez grzech pierwszych ludzi. W przymierzu z Noem błogosławieństwo przeszło na Sema, z Abrahamem – zacieśniło się do dzieci Izraela, umierający Jakub stwierdza, że nie będzie odjęte berło od Judy. Wreszcie po przymierzu na Synaju krąg wybranych zacieśnia się do potomstwa Dawida.

Dawid mógł wpaść w pychę. A to, co się wydarzyło między nim i Batszebą nie pozostało bez odzewu ze strony Boga.

Bóg wysłał do Dawida proroka Natana. I prorok Natan opowiedział Dawidowi piękną, choć smutną przypowieść. Przeczytajcie ją sobie – 2Sm 12, 1-4.

Dawid oburzył się na bogacza, który zabił jedyną owieczkę biedaka. Zażądał dla niego surowej kary, tak, by ten odpłacił w czwórnasób za odebraną biedakowi owieczkę! A wtedy Natan powiedział: „Ty jesteś tym człowiekiem”.

W 2Sm 12, 7-12 możemy przeczytać słowa, jakie Bóg skierował do Dawida. Bóg dał mu wszystko, czego Dawid tylko potrzebował. Lecz Dawid zlekceważył Pana, zabijając Uriasza mieczem Ammonitów. I choć Dawid uczynił to w ukryciu, to jego czyn stanie się znany wszystkim. I to się spełnia – wiemy, co złego zrobił Dawid. Urodzone z Batszeby dziecko zmarło – tak, jak zapowiedział prorok Natan w imieniu Pana.

Później Dawid i Batszeba mieli jeszcze jedno dziecko – Salomona. Pan umiłował to dziecko. Dlatego Natan nazywa Salomona – Jedidiasz („Umiłowany przez Jahwe”).

Jednak zanim przejdziemy do Salomona, to chciałbym zatrzymać się nad jeszcze jednym epizodem w życiu Dawida. Chodzi o bunt jego syna – Absaloma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *