Trwa wtorek…
Faryzeusze, razem ze zwolennikami Heroda, saduceusze, a także jeden z uczonych w Piśmie. Faryzeusze i zwolennicy Heroda zostali wysłani do Jezusa przez arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych, w celu podchwycenia Go w mowie. To się nie udaje, choć pięknie udają podziw wobec osoby Jezusa. On od razu zauważa ich obłudę i precyzyjnie rozdziela sprawy światowe od Bożych.
Bóg nie chce moich bogactw. On i tak jest Panem wszystkiego, bo On wszystko stworzył. Oddawać cześć Bogu, to nie dawać Mu to, czego mam wiele. To dać Mu chwałę w tym, że wiem, iż moje życie pochodzi od Niego i kupić go nie mogę.
Saduceusze przyszli po nic. Twierdzili oni, że nie ma zmartwychwstania, bo źle rozumieli zmartwychwstanie. Ono nie będzie polegało na tym, że wszystko wróci tu, na ziemię. Nie… To będzie nowa rzeczywistość, bez grzechu i bez Prawa, które dał Mojżesz, a więc człowiek. Będziemy kontemplować Boga, jak aniołowie i wszyscy będziemy jednością w miłości, bez podziałów, które są skutkiem grzechu. Kiedy człowiek umiera tu, na Ziemi, nie oznacza to, że jego istnienie definitywnie się kończy! Nie! Ono trwa, tak samo, jak trwa istnienie Abrahama, Izaaka i Jakuba, którzy żyli przecież PRZED Mojżeszem.
To jest wielka tajemnica! Żyć, choć się umarło… I oczekiwać zmartwychwstania na sąd ostateczny.
No i w końcu jeden z uczonych w Piśmie. On przychodzi do Jezusa ze szczerym pytaniem, bo widzi, że Jezus ma rację. I zadaje Jezusowi to pytanie, z którym przyszedł. A Jezus odpowiada cytując mu Torę (Pięcioksiąg; Prawo), łącząc Pwt 6, 44 z Kpł 19, 18. Początek brzmi: Shema Izrael! – SŁUCHAJ IZRAELU!
Słuchaj nie twojego własnego głosu, który chwali Ciebie! Słuchaj głosu, który Ci mówi, że PAN jest TWOIM BOGIEM! Nikt, ani nic innego!
Więc kochaj Pana CAŁYM SOBĄ! Bądź w Niego wpatrzony. Kontempluj Go, myśl o Nim. I kochaj bliźniego tak, jak kochasz siebie.
Właśnie! KOCHAĆ SIEBIE!
Bez miłości wobec Boga nie odkryję tego, jak bardzo Bóg mnie kocha. Lecz jeśli odkryję to, jak bardzo Bóg mnie kocha (a prawdę o tym odkryję, gdy Boga pokocham), to zobaczę siebie jako dziecko Boże. I pokocham siebie, gdyż odkryję godność, jaką Bóg mi dał. Wielką godność! I odkryję wtedy, że każdy człowiek ma taką godność.
Kochać Boga – to pierwsza i najważniejsza sprawa, która rodzi się ze SŁUCHNIA Go. Druga – pokochać siebie takim, jakim się jest: słabym, biednym, niemocnym, bo Bóg troszczy się o mnie mimo tego! On mnie kocha właśnie takiego – do granic bólu i wytrzymałości normalnego, słabego, nic nie mogącego zrobić sam z siebie. Po trzecie: pokochać bliźniego tak jak siebie, a więc także jego słabości, niemoce, jego biedę. W oczach Boga jesteśmy bowiem wszyscy tacy sami.
Kiedy to odkryjesz, patrzenie na bliźniego się zmieni: w oczach Boga ja i Ty jesteśmy dokładnie tacy sami – Jego umiłowanymi dziećmi, które On chce zbawić i dać im życie.
Panie.
Pozwól mi usłyszeć Twoje słowa pełne miłości wobec mnie, pomimo moich słabości i ułomności. Pomóż mi odkryć ten bezcenny dar Twojej miłości we mnie i w bliźnich. Proszę. Amen.

