38. Król i uboga wdowa wskazana jako wzór – Mk 12, 35-44

Mesjasz miał pochodzić z królewskiego rodu Dawida, wedle proroctwa z 2Sm 7, 12-16. Mówiono,  że będzie to następca tronu, a więc myślano w prosty sposob: będzie to ktoś taki, jak Dawid, będzie pochodził od Dawida – będzie więc na wskroś ludzki i potężny, jak król Dawid.

Ale wydaje mi się,  że zasadniczy jest tu fragment wskazanego proroctwa z 2Sm 7, 12: „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego…”.

Bóg wzbudzi potomka. Nie Dawid! Pójdę dalej: Dawid tego potomka NIE SPŁODZI! Dlatego właśnie możliwe jest to, że Mesjasz będzie PONAD Dawidem, choć wyjdzie z jego rodu (w tekście z 2Sm: z wnętrzności). Przytoczony przez Jezusa tekst z Ps 110, 1 wskazuje właśnie na takie widzenie tego faktu: „Rzekł Pan do Pana mego”. Psalmy według tradycji napisał król Dawid, który, jak się zdaje, świetnie to wyczuł z danego mu proroctwa.

Oczywiście bibliści by mnie teraz zjedli na śniadanie, bo od razu odczytuje sprawę proroctwa w bardzo szerokim kontekście. Ale ja nie twierdzę,  że Dawid wszystko wiedział i rozumiał. Być może myślał o swoim synu,  Salomonie, kiedy patrzył na niego i przypominał sobie słowa dane mu od Jahwe. Jezus mówił,  że: „Dawid mówi mocą Ducha Świętego”. Mówi. Bo jego mówienie trwa w jego psalmach.  I dzięki temu my możemy rozumieć to, czego on zapewne w ogóle nie rozumiał i możemy wiedzieć to, czego on nie wiedział.

Strój prawdziwie zdobi człowieka,  ale częściej „przykrywa” to, co człowiek ma W sobie. Co z tego, że ktoś ładnie wygląda,  skoro to tylko pozór, przez który uciska bliźnich?

O wiele ważniejsza jest skromność i prawda. Nie mówię o dziadostwie. Mówię o skromności,  a więc o nie robieniu czegoś na pokaz. I o prawdzie – żeby ładnymi ciuszkami nie zakrywać brzydoty swego wnętrza.

Wszyscy do skarbonki wrzucali to, co im zbywało.  A wdowa wrzuciła wszystko to, co miała: dwa pieniążki, a więc jeden grosz. Oddała wszystko, bo w pełni zaufała Bogu, bo oparła się na Nim.

Mogła wrzucić jeden pieniążek,  a drugi zachować „tak na wszelki wypadek”, „tak na czarną godzinę”. Nie zrobiła tego. Oddała wszystko i nie płakała nawet, że nie ma środków do życia. Jak wielka musiała być w niej pokora i jak ogromna ufność.

Myślę,  że tak mógł zachować się ktoś,  kto już doświadczył troskliwości Boga. Musiała juz raz tak uczynić i się nie zawiodła,  dlatego powtarza to wszystko. A może to jest właśnie ten pierwszy raz? Jak wielką trzeba mieć wiarę! Mi samemu jest niełatwo cos takiego uczynić.

Bóg po BOŻEMU zatroszczył się o jej życie, jak wierzę.  Dlaczego? Bo po ludzku „oddała” ona życie (oddała wszystko, co miała, a więc wszystko, co pozwalało jej przeżyć i nie umrzeć z glodu).

Ta uboga wdowa jest więc totalnym zaprzeczeniem postawy bogatego młodzieńca.

I życzę sobie i Wam zaufania wobec Boga na wzór tej kobiety!

 Jezu.

 Naucz mnie pokory i ufności. Pozwól mi i pomóż mi tak ufać Bogu, bym oddawał Mu wszystko, co wydaje się być „moim”, bym oparł się we wszystkim na Bogu. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *