28. Zasada życia – Mk 8,34 – 9,1

Jezus, uznany przez ludzi za Mesjasza, odsłania przed nimi zasadę życia. Zasada ta jest zupełnie inna niż możemy się spodziewać. My liczymy na dobrobyt i bogactwo, długie życie, bez chorób i udręk, a Jezus wskazuje na coś diametralnie innego.

Jeżeli chcę iść za Jezusem, to muszę zaprzeć się samego siebie – czyli muszę przestać być bogiem dla siebie i muszę uznać prawdę o tym, że nie ja mam rację i nie ja wiem, co robić, ale Jezus.

Rzecz druga: wziąć swój krzyż i naśladować Jezusa. Nie mam brać Jego krzyża, ale mój własny krzyż. Nie mam rzucać się na krzyże wszystkich moich bliźnich, ale najpierw muszę poradzić sobie z moim własnym krzyżem. Musze chcieć przyjąć mój własny krzyż moich ograniczeń, mojej grzeszności, moich słabości i go dźwignąć. I wtedy pójść za Jezusem i naśladować Go.

Kolejna rzecz, to prawda o tym, że będę miał życie wieczne, jeśli zgodzę się utracić to życie. Kiedy chcę zachować życie, czuć, że żyję tu i teraz, że jestem panem mojego życia, wtedy używam tego życia tak, jak chcę – grzesząc do woli. Bo przecież mam do tego prawo… A Jezus mówi: Stracisz to życie.

„Lecz jeśli poddasz się Mnie, będziesz żył ze Mną, nie tu, przez jakiś czas, ale w Niebie – bez bólu, rozpaczy, trudu… I do tego – wiecznie!”.

Nie mogę odkupić swojej duszy. Ona jest mi dana, ale jeśli oddam ją Bogu  – będę żył. Jeśli będę chciał ją zatrzymać dla siebie, to w konsekwencji – oddaję ją szatanowi. Bo człowiek nie żyje wiecznie… Co nie jest oddane Bogu, zostanie oddane diabłu…

No i kolejna rzecz: czy ja żyję w tym świecie według słów Jezusa?

Ileż to razy milczałem, gdy ktoś próbował zło nazywać dobrem! Ile razy wstydziłem się i bałem się odezwać? Jak bardzo brakuje mi konsekwentnego opowiedzenia się po  stronie Jezusa! Oby był On dla mnie miłosierny…

Królestwo Boże przychodzące w mocy, to Kościół, który tu, na Ziemi, rozwijał się po zesłaniu Ducha Świętego. I faktycznie tamci ludzie, przynajmniej ich część, mogła być świadkami rodzącego się Kościoła.

Ale i ja mogę być świadkiem rodzącego się Kościoła. Przecież w dzisiejszym świecie więcej jest samowoli i pustyni niż Boga! Agresywny neopoganizm, agresywny ateizm, agresywny egocentryzm – a więc wielu bogów nie wierzących w jednego Boga, chcących być bogiem dla samego siebie i dla innych… To się nie może udać.

Ja mogę być świadkiem tego, jak Pan buduje Kościół. Jeżeli Mu zaufam. Jeżeli będę żył Jego prawdą, a nie swoją.

      Panie.

            Pozwól mi pogodzić się z prawdą o tym, że śmierć nie jest końcem, ale początkiem. Pomóż mi dźwignąć mój krzyż i Ciebie naśladować, iść za Tobą i Tobie towarzyszyć. I ofiaruj mi wiarę konsekwentną, wyrażoną życiem i przekonaniami. Daj mi odwagę do podążania za Tobą w Twojej prawdzie! Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *