27. Kim jest On dla Ciebie? – Mk 8, 27-33

Lew Judy pod Cezareą Filipową pyta: „Za kogo uważają mnie ludzie?”, a chwilę później zadaje pytanie: „A wy za kogo mnie uważacie?”.

Za kogo uważam Jezusa?

Kim On jest dla mnie?

W obliczu tego, co dokonał, co widziałem, co rozważałem – KIM ON JEST DLA MNIE? Nie mieści się w ramach mojego rozumowania, według mnie (osoby myślącej „po ludzku”) często postępuje nielogicznie. Widziałem Jego moc, Jego potęgę. Teraz przyszedł czas opowiedzenia się i skonfrontowania się z prawdą o tym, KIM JEST DLA MNIE JEZUS?

Mesjaszem, Bogiem, a może tylko szamanem-cudotwórcą?

Kim jest dla mnie Jezus?

Odpowiedział Piotr: „Ty jesteś Mesjasz”. Człowiek to zrozumiał, a Pan zabronił im mówić o tym innym, gdyż musi wydarzyć się coś jeszcze. Niemniej – Piotr zrozumiał kim jest Jezus.

Jezus też natychmiast konfrontuje ich rozumienie osoby Mesjasza (posiadającego władzę polityczną, wyzwalającego z niewoli Rzymu, przynoszącego dobrobyt i bogactwo tu, na ziemi) z prawdziwym rozumieniem roli Mesjasza: zostanie On odrzucony i zabity, ale zmartwychwstanie.

I Piotrowi taka wizja się nie podoba! Upomina Jezusa stając przed Nim.

Ewangelista Mateusz przy wyznaniu Piotra, że Jezus jest Mesjaszem, przywołuje także słowa Jezusa: „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego…” (Mt 16, 18n).

Mówi się, że Marek spisał Ewangelię, którą głosił Piotr i dlatego właśnie nie ma tych słów w jego Ewangelii. Piotr u Marka jest potraktowany bardzo surowo. Pasowałoby to do człowieka, który był świadom swojej małości i grzeszności. Ale to dopiero w Rzymie, chwilę przed poniesieniem męczeńskiej śmierci.

Pod Cezareą Filipową Skała próbuje stać się kamieniem potknięcia dla Jezusa, bo nie podoba się mu wizja cierpiącego Mesjasza. Piotr chce zająć miejsce Jezusa i stać się przewodnikiem wyznaczającym cel. A Jezus mówi do niego: „Zejdź mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”. Dosłownie: Hypage opiso mu – Odejdź za mnie. Stań za mną. Wróć na miejsce, które Tobie zostało przeznaczone, a mi zostaw miejsce, które zostało mi dane.

Pozwól się prowadzić. Nie buntuj się jak szatan. Nie psuj. Nie niszcz. Nie działaj po swojemu.

Życie po swojemu prowadzi do nieustannego buntu przeciw Bogu, bo ja chcę zająć miejsce Boga. Ale to nigdy się nie uda.

Muszę pozwolić na to, by Bóg mnie prowadził. I muszę uznać, że On jest Bogiem. Nie ja.

            Jezu. Staję przed Tobą. Prowadź Ty. Troszcz się Ty. Ucz mnie Ty. Ufam Tobie. Mimo wszystko. Bo Ty jesteś Mesjasz. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *