#oJedenDzieńBliżej – 20. Emmanuel

Bóg chciał być ze swoim ludem. Chciał być pośród swojego ludu. Emmanuel – Bóg z nami – nie na niby, nie przenośnie, nie teoretycznie, nie nawet tylko duchowo lub poprzez natchnienie, ale prawdziwie i do końca. Być pośród nas. Być z nami. Nie po to, żeby cokolwiek nam udowadniać. Nawet nie z powodu naszych pragnień spotkania z Nim. Nie. Chciał być pośród nas, by zbawić nas od naszych grzechów, zgodnie z zapowiedzią proroka Jeremiasza: „w Jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie”. Syn Boży, Lew Judy, Emmanuel, miał przyjść żeby nas zbawić, uwolnić od brzemienia nędzy grzechu, spłacić dług winy, odkupić z niewoli, w którą popadliśmy na skutek naszych decyzji. Pragnieniem Boga było zmiłowanie się nad naszą biedą i ubóstwem, ocalenie nas od śmierci na wieki. I wiecie co? On to zrobił. To się już dokonało trzydzieści trzy lata po tym, jak Maryja stała się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Trzydzieści trzy lata po tym, jak Anioł wytłumaczył Józefowi, że to co się dzieje, jest w pełni zamierzone przez Boga. Może jeszcze w moim i twoim życiu nie wszystko jest tak pięknie, ale jednego możemy być pewni – Jezus jest przy nas, jest obecny w naszym życiu i dokona tego, co ma dokonać. Jego przyjście jest #oJedenDzieńBliżej. O tyle też przybliża się dzień, kiedy będziemy mogli powiedzieć: „uwolniłeś mnie od brzemienia grzechu, spłaciłeś mój dług, uczyniłeś mnie wolnym – Ty, Panie”. On już tego dokonuje. Nawet w tej chwili, kiedy ja piszę te słowa, a ty je czytasz. Bo Pan czyni cuda, a Jego chwała wypełni w końcu moje i twoje życie.

Jr 23, 5-8; Ps 72; Mt 1, 18-24