Mądrość Salomona
Król Dawid mianował swoim następcą Salomona, który panował w latach 970-931 przed narodzeniem Chrystusa. O jego panowaniu możemy czytać w 1 Księdze Królewskiej w rozdziałach od 1 do 11, oraz w 2 Księdze Kronik od 1 do 9 rozdziału. Księgi Królewskie (1 i 2) oraz Księgi Kronik (1 i 2) uzupełniają się nawzajem i traktują praktycznie o tym samym. Różnice są zasadniczo niewielkie.
Chciałbym dotknąć trzech spraw: mądrości Salomona, budowy Świątyni oraz złego wpływu żon na króla (wybaczcie mi dziewczyny!).
Mądrość Salomona pochodziła od Boga. Po objęciu władzy Salomon udał się do Namiotu Spotkania i nakazał złożyć tysiąc ofiar całopalnych. I w nocy, po tym dniu, ukazał się mu Pan, pytając, co chciałby otrzymać. A Salomon odpowiedział: „Udziel mi mądrości i wiedzy, abym mógł występować wobec tego ludu. Któż bowiem zdoła sądzić ten lud Twój tak wielki?”.
Bóg odpowiedział Salomonowi spełnieniem jego prośby, albowiem zauważył Bóg, że Salomon nie prosił dla siebie o bogactwa, a o mądrość. Mądrość, którą chciał wykorzystać dla ludu, dla dobra powierzonych mu ludzi.
To jest świetny moment, by zadać sobie pytanie: czy to, o co proszę Boga, ma przynieść nowe korzyści dla mnie, tylko dla mnie, czy też ma przysłużyć się moim bliźnim? Jakie są moje intencje, gdy proszę Boga o coś dla siebie?
Nie wiem, czy kiedyś zadaliście dobie pytania: dla kogo Jezus przyszedł na świat? Dla Ojca, czy dla nas? Często mówimy, ze przyszedł, aby w jakiś sposób wynagrodzić Ojcu nasze grzechy. Pamiętam, że jako dziecko często słyszałem taką właśnie odpowiedź. Tyle, że to nie jest takie proste.
Jezus przyszedł, aby nas zbawić, nas odkupić, nad oddać Ojcu. Jego ofiara na krzyżu ma konkretne konsekwencje dla nas. Jezus przyszedł na świat, aby wypełnić wolę Ojca, tak – zdecydowanie. Ale wypełnienie woli Ojca jest ZYSKIEM DLA NAS! Tym zyskiem jest miłosierdzie, przebaczenie i zbawienie.
Posłannictwo Jezusa jest dla naszego dobra. Przeczytajcie Izajasza (Iz 52, 13-53, 12). Szczególnie piękne fragmenty to te, które mówią o naszych grzechach, które obarczą Sługę Jahwe, o tym, że On wyda swe życie na ofiarę za grzechy i że On usprawiedliwi wielu. I choć to jeszcze nie czas na Izajasza, to wspominam o tym, aby podkreślić fakt daru Jezusa dla nas, dla naszego zbawienia.
Salomon słynął ze swojej mądrości nie tylko wśród ludu, ale także na świecie. Jego wyroki sądowe (np. w sprawie dziecka, o które kłóciły się dwie kobiety – 1Krl 3, 16-28) były prawdziwie sprawiedliwe, a gdy królowa Saby (Saba leżała w Afryce) usłyszała o jego sławie – przybyła, aby zobaczyć to, o czym słyszała (2Krl 9, 1-12).
Świątynia Pana
Salomon zbudował też świątynię dla Boga. Było to pragnieniem Dawida, lecz Pan, przez proroka Natana, powiedział wtedy: „Czy ty zbudujesz mi dom na mieszkanie?” (2Sm 7). Świątynia była wspaniała! Salomon dołożył wszelkich starań, by wybudowana Świątynia dla Pana była wielka i godna Boga Izraela. Mamy dwa opisy budowy: 1Krl 5, 15 – 9, 25 i krótszy 2Krn 3,1 – 7,22. Salomon to taki trochę nasz polski król Kazimierz, który zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną.
Przy budowie świątyni porusza mnie modlitwa Salomona (1Krl 8, 22-53). Przytoczę kilka fragmentów: „O Panie, Boże Izraela! Nie ma takiego Boga, jak Ty, ani w górze na niebie, ani w dole na ziemi, tak dochowującego przymierza i łaski względem Twoich sług, którzy czczą Cię z całego serca (…). Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia (…). Niech w nocy i w dzień Twoje oczy będą otwarte na tę świątynię (…). Niech w nocy i w dzień Twoje oczy będą otwarte na tę świątynię (…). Dlatego wysłuchaj błagania sługi Twego i Twojego ludu, Izraela, ilekroć modlić się będzie na tym miejscu. Ty zaś wysłuchaj w miejscu Twego przebywania – w Niebie. Nie tylko wysłuchaj, ale też i przebacz (…). Oddaj każdemu według jego postępowania, bo Ty znasz jego serce, bo jedynie Ty znasz serce każdego człowieka (…). Niech wszystkie narody ziemi poznają Twe imię, by przejąć się bojaźnią wobec Ciebie za przykładem Twego ludu, Izraela (…). Niech Twoje oczy będą otwarte na błaganie Twego sługi i błaganie Twego ludu, Izraela, być ich wysłuchał ilekroć będą wołać do Ciebie. Wszak Ty wybrałeś sobie ich ze wszystkich ludów świata na dziedzictwo, jak powiedziałeś, o Panie, Boże, przez Twego sługę, Mojżesza, kiedy wyprowadziłeś naszych przodków z Egiptu”.
A gdy zakończył modlitwę i gdy kapłani wnieśli Arkę Przymierza do Świątyni, obłok chwały Pańskiej wypełnił Świątynię (2Krn 5, 11-14).
To, co mnie porusza, to fakt, że modlitwa Salomona była modlitwą o wysłuchiwanie modlitw, o miłosierdzie, o łaskawe spoglądanie na lud. W tej modlitwie chodziło o lud. Znów o kogoś innego niż Salomon. Salomon jest świadomy swojej pozycji i swego powołania. Ale nie wykorzystuje tego dla siebie, ale prosi o swój lud.
Kochliwy, mądry Król
Jednak Salomon, przy całej swojej wielkości i wspaniałości, miał jedną wadę… Był bardzo kochliwy. 1Krl 11,1n: „Król Salomon pokochał też wiele kobiet obcej narodowości, a mianowicie: córkę Faraona, Moabiti, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki i Chittytki, z narodów, co do których Pan” zabronił Izraelitom wchodzenia w związki małżeńskie. Dlaczego? Bowiem wyznawali oni innych bogów i „na pewno zwrócą wasze serce ku swoim bogom”.
A Salomon miał 700 żon-księżniczek i 300 żon drugorzędnych! I one uwiodły jego serce. Nie pozostało ono wierne, jak serce Dawida. Bo w tym momencie mamy zupełnie inną sytuację niż w przypadku Dawida. Ojciec Salomona zgrzeszył – ale się nawrócił. A Salomon na starość coraz bardziej dał się zaślepić swym żonom, które go wykorzystywały do budowania posągów bóstw, wciągając go coraz bardziej w ich wierzenia.
Dwa razy Bóg ukazał się Salomonowi (1Krl 11, 9-10) i ostrzegał go, ale Salomin NIC SOBIE Z TEGO NIE ROBIŁ. Był sprawiedliwy, ale stał się niewierny. 1Krl 11, 11-13 to zapowiedź tego, co się wydarzy. Bóg wyrwie królestwo z ręki Salomona i da je jego słudze. Nie uczyni tego jednak za jego życia, ze względu na obietnicę daną Dawidowi, ale po śmierci Mądrego Króla. I również ze względu na obietnicę daną Dawidowi raz ze względu na Jeruzalem – syn Salomona otrzyma jedno pokolenie.
1Krl 11, 14-40 możemy przeczytać o wrogach Salomona i o proroku Achiaszu, który spotykając Jeroboama, sługę Salomona, porozdzierał swój płaszcz i dał Jeroboamowi dziesięć jego części. Wtrakcie mowy proroka padają takie słowa (zacytuję tylko dwa fragmenty): „Jego [Salomona] zaś synowi dam jedno pokolenie, aby przez to zachować przed sobą płomyk mego sługi Dawida, po wszystkie czasy w Jeruzalem, które sobie obrałem, by tam umieścić moje imię (…). Potomstwo zaś Dawida poniżę, jednak nie po wszystkie dni” (w. 36 i 39).
Salomon zmarł i został pochowany w Mieście Dawida. W jego miejsce królem został Roboam. I to właśnie za jego rządów spełni się zapowiedź proroka Achiasza.


