Środa.
Jezus jest w domu Szymona Trędowatego w Betanii. I do tego domu przychodzi kobieta (według Łukasza – grzesznica; według Jana – siostra Łazarza i Marii, czyli Magdalena, a Marek i Mateusz mówią o niej po prostu: kobieta), która przyniosła ze sobą alabastron muru nardu pistiches polutelus – alabaster pachnidła nardu prawdziwego wiele wyszukanego. Rozbija (dosłownie: kruszy) flakonik i wylewa olejek na głowę Jezusa.
Olejek ten jest wart 300 denarów (a nawet więcej), czyli tyle, ile zarabia pracownik najemny w ciągu roku (denar za dzień)! Dlatego niektórzy są oburzeni! Można było w ich myśleniu sprzedać olejek i pieniądze rozdać ubogim! Szlachetny cel!
Ale Jezus broni tej kobiety: „Zostawcie ją, czemu sprawiacie jej przykrość?”. Ona spełnia dobry uczynek względem Jezusa. Dlaczego? Bo Jezus jest najuboższą osobą siata – stał się człowiekiem i wszystko oddał, nawet życie. W obliczu męki, która ma ponieść, Jezus jest najuboższy. Bo On już nie ma nic. Ubogi ma jeszcze życie (ja wiem, że być może jest to życie tragiczne, beznadziejne, ale jednak – życie). Jezus nawet tego nie ma. Wkrótce odbędzie się Jego pogrzeb.
On traci wszystko, tajemnica kobieta traci też wszystko (roczny zarobek!), tak, jak uboga wdowa straciła wszystko.
Wiara w Jezusa jest wiarą tracenia w myśleniu ludzi, ale zysku w myśleniu Jezusa.
Judasz takiego stylu życia nie chciał przyjąć i apelthon pros tus archiereis hina auton paradois autois – odszedł do arcykapłanów, aby Go im wydać.
Użyty tutaj przez Marka czasownik grecki aperchomai wyraża więcej, niż tylko samo pójście. Jako czasownik złożony z „apo” i „erchoma” może wskazywać nie tylko na docelowość, czyli udanie się do arcykapłanów aby osiągnąć zamierzony cel, ale także odejście od „grupy” Dwunastu i przejście do grupy arcykapłanów, czyli na ich stronę.
Potwierdzają to słowa Ewangelisty o Judaszu: „odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać”, które są bliźniaczo podobne do słów o arcykapłanach i uczonych w Piśmie, którzy „szukali sposobu, jak by Jezusa podstępem ująć i zabić”. Do tego Judaszowi zostają przyrzeczone pieniądze, zapewniony zysk, czyli to, co jest obce Jezusowi, który traci wszystko.
Judasz przeszedł na drugą stronę. Stanął w kontrze do Jezusa. Jak napisze Ewangelista Jan o Judaszu (co prawda w opisując czwartkową ucztę): „On [Judasz] więc po spożyciu kawałka [chleba] zaraz wyszedł. A była noc” (J 13, 30). Tak, jak ci, którzy zwracali się na zachód, ku ciemności, a nie w stronę wchodu, gdzie był Jezus – Światłość świata.
Panie Jezu.
Proszę Cię o łaskę wierności wobec Ciebie. Nie pozwól mi odejść od Ciebie i stanąć w obozie Twoich nieprzyjaciół, którzy zaślepieni są rządzą zysku i żyją w ciemności, nieustannym mroku. Pomagaj mi tracić. Uczyń mnie wolnym od chęci zysku. Proszę. Amen.

