By Miłość była wszystkim…

Kochać i być kochanym to więcej niż żyć. Kochać i wszystko oddać ze względu na miłość to więcej niż heroiczność czynu. Jednak kochać jest tak bardzo ciężko…

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13.) – powiedział Jezus do swoich uczniów i dodał: „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję” (J 15, 14.). Niesamowicie też brzmią słowa Jezusa: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10, 11.).

Uwielbiam te momenty, kiedy słowa Jezusa wypełniają słowa Starego Testamentu, kiedy wyjaśniają je, sprawiają, że to słowo staje się żywe. „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego” (Ps 23, 1.) . Jezus jest Panem. Czynić to, co przykazał, to znaczy żyć. A przykazał nam jedną rzecz, najważniejszą… „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22, 37-39).

Wciąż na nowo odkrywam tą rzecz pozornie ukrytą w drugiej części Przykazania Miłości. „Jak siebie samego”. Nie można więc kochać drugiego człowieka, jeśli najpierw nie pokocha się siebie. Najpierw trzeba pokochać swoje słabości, swoją niemoc, wszystkie ograniczenia. Kochać Boga, kochać siebie i wtedy dopiero pokochać drugiego człowieka. Kochać nade wszystko. By miłość była wszystkim…