Nasz Bóg, to Bóg pełen MIŁOŚCI!

            Nie wszyscy chrześcijanie mają świadomość tego, jak bardzo Bóg kocha wszystkich ludzi i jak wiele jest gotów uczynić z miłości dla nich. Rok Wiary powinien pomóc nam w pogłębieniu jej. Jednak wiara bez miłości nie może się ostać. Miłość jest jej fundamentem.

            „Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bój jest miłością” (1J 4,8) napisał Jan Ewangelista w swoim liście. Prawda niezaprzeczalna. Z tej miłości stworzył wszechświat, stworzył nas i wszystko to, co nas otacza. Oddał za nas życie, pozostawił nam samego Siebie i wciąż ożywia nas swoją wszechmocą. Chciałbym zabrać was, drodzy czytelnicy, na niedługi spacer po ogrodach miłości Boga.

 

  1. Miłość Boga Stwórcy.

Wielka miłość Boga objawia się w akcie stworzenia. On, który Jest miłością, chce kochać, dać istnienie. Chce w swojej wszechmocy dać początek istnienia, aby jak najpełniej realizować się w miłości i ofiarować miłość, aby przez to samemu móc być kochanym.

Tworzy więc wszechświat i nas. Starotestamentalny opis stworzenia świata, który znajduje się w „Księdze Rodzaju” podaje, w symbolice dni, proces tworzenia istnienia. Bóg, pełen miłości, tworzy, daje początek. Kiedy stworzył już świat, umieścił w nim człowieka, którego „Stworzył (…) na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę (…)” [Rdz 1, 27]. To stworzonemu mężczyźnie oddaje wszystko, całą ziemię, wszystkie stworzenia. Jednak aby miłości na ziemi stało się zadość, Bóg postanawia: „<<Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc>>” [Rdz 2, 17] i tworzy z żebra mężczyzny niewiastę.

Bóg w pełni swojej miłości oddaje wszystko człowiekowi i co więcej, sprawia, że człowiek może kochać także inne istoty. Nie tylko zwierzęta, ale i tą, która „jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!” jak powie Adam o Ewie [Rdz 2, 23]. Człowiek ma możliwość kochania drugiego człowieka, co jest wielkim dla nas darem od Boga.

Jednak całe to piękno kończy się wraz z grzechem pierworodnym. Szatan wykrzywia obraz Boga w ludzkim sercu i powoduje upadek człowieka. Upadek ten jest konsekwencją zwątpienia w szczerą miłość Boga.

2. Miłość Boga Przymierza.

Bóg jest tak bardzo miłosierny, że chce nam zawsze wybaczać. Najprostszy tego przykład to fakt, że pomimo grzechu pierworodnego, On dalej chce nas kochać, dalej traktować nas jak swoje dzieci. Pomimo wielkiej grzeszności człowieka Bóg chce naszego powrotu, naszego zbawienia.

Zawiązuje więc z nami Swoje Przymierze. Pierwsze z Noem po potopie, kiedy to powie do niego: „<<Upomnę się też  u człowieka o życie człowieka i u każdego – o życie brata. Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego>>” [Rdz 9, 5-6]. To żądanie o przelanie krwi, moim zdaniem miało na celu wystraszenie ludzkości i zmusić w jakiś sposób człowieka do zastanowienia się przed popełnieniem morderstwa. Czy człowiek jednak przestał zabijać?

Gdybyśmy przejrzeli dokładnie kolejne Księgi Starego Testamentu, ujrzelibyśmy, że oto Bóg nawiązuje kolejne Przymierza. Po Noem jest Abraham, po nim Mojżesz aż w końcu Dawid. Sprawa się komplikuje. Bóg musi coraz więcej znaków ostrzegawczych i drogowskazów stawiać na drodze ludzkości. Najpierw Bóg obiecuje Abrahamowi, że jego potomkowie będą mieli własny kraj. Następnie zawiera przymierze na  Synaju z Mojżeszem. Daje ludzkości Dekalog (czyli dziesięć przykazań o czymś, co jest przecież naturalne: Bóg chce miłości wobec siebie i bliźnich!). Jednak wiele spraw zaczyna konkretyzować, stąd tak wiele przepisów Prawa danych Mojżeszowi. Aż w końcu Bóg zapowiada Dawidowi: „<<Kiedy wypełnią się Twoje dni (…), wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego (…) i utwierdzę jego królestwo>>” [2Sam, 7,12]. Bóg zapowiada przyjście swojego Syna [2Sam 7, 14]. Ludzkość bowiem tak bardzo zapędza się w swoich grzechach, że okazuje się, iż nie ma innego wyjścia, jak ofiarowanie się Boga. Jakie ofiarowanie? Pełne. Pełnia zaś ofiarowania objawia się na krzyżu.

3. Miłość Boga – Człowieka.

Odrzucony Bóg rodzi się w ludzkim ciele w stajni w Betlejem. Bez fanfar, bez tłumu ludzi, bez bogatego stroju. Nagi, bezbronny i w żłobie. Widzę tutaj coś w rodzaju pierwotnego stanu szczęścia Raju. Bóg nagi na sianie – Adam nagi w Edenie. Maryja i Józef stają się przykładem pełnej ufności wobec Boga, czyli tego, co odrzucili Ewa i Adam.

Co więcej – Jezus zawsze jest odrzucany przez człowieka. Ludzkość odrzuca go, kiedy przychodzi w ludzkim ciele [Łk 2, 7], odrzuca Jego naukę, szemra przeciwko niemu i chce go zgładzić [Łk 19,47] aż w końcu pada to najgorsze stwierdzenie: „Na krzyż z Nim!” [Mt 27, 23].

Bóg jednak wciąż kocha.

Przypomnijmy sobie słowa przymierza Boga z Noem. „Jeśli ktoś przeleje krew…”. Pełnia złamania tego przymierza to śmierć Jezusa, kiedy to ci, którzy krzyczą: „Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!” [J 19, 6] mówią następnie: „My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć” [J 19, 7] wcześniej powiedzieli „Nam nie wolno nikogo zabić” [J 18, 31]. Oskarżyciele chcą śmierci Jezusa, ale także nie chcą ponosić winy za Jego śmierć. Próbują się wybronić. Jednak zapędzają się w swoich krzykach i wtedy pada to znamienne zdanie: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” [Mt 27, 25].

Ludzkość zabija Tego, Który całe swoje nauczanie i cuda opierał na miłości. Bo przecież uzdrawia wielu ludzi, między innymi chromego nad sadzawką [J 5, 1-18], paralityka [Łk 5, 17-26], kobietę cierpiącą na krwotok [Mk 5, 21-34] i wielu, wielu innych. Jezus uczy o obowiązku przebaczenia [Łk 17, 3-4], uczy, jak ważna jest pokorna służba [Łk 17, 7-10].

Kiedy uczył w przypowieści o zabłąkanej owcy poszukiwanej przez pasterza [Łk 15, 1-7], sam o Sobie powie: „Ja jestem dobrym pasterzem” i doda: „Dobry Pasterz daje życie swoje za owce” [J 10, 11]. W przykazaniu miłości, danym nam przez Jezusa, mieszczą się wszystkie przykazania dane Mojżeszowi. Jest to streszczenie pełni przesłania Boga z Góry Synaj. Ponowne wezwanie do miłości. Czy jakikolwiek pasterz odda życie za owce, których nie kocha? „Nikt nie ma większej miłości” powie Jezus „od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” [J 15, 13] i doda: „Wy jesteście moimi przyjaciółmi” [J 15, 14].

Pełnia grzeszności ludzi ukazuje się w tym samym momencie, kiedy objawia się pełnia miłości Boga. Jezus oddaje swoje życie za nas! Przybity do krzyża, cały pobity, ubiczowany, wyszydzony i upokorzony oddaje swego Ducha w ręce Ojca [Łk 23, 46]. Tak, jak ogołocony był przychodząc, tak tez ogołocony pozostał odchodząc. W pełni swojej miłości.

4. Miłość Boga Nowego Przymierza.

Nowe przymierze zostało przypieczętowane śmiercią Jezusa, Jego przelaną Krwią i ofiarowanym Ciałem. Lecz Jezus zmartwychwstał, wstąpił do Nieba i króluje [por. 1 Kor 15, 3-4].

Pozostawił nam jednak najwspanialszy dar, coś, co w sumie nie mieści się w naszych głowach. Coś, czego nie zrozumiemy bez wiary i miłości w sercach. Jezus powiedział wszak do uczniów: „To czyńcie na moją pamiątkę” [Łk 22, 19]. Co mieli czynić? Mieli brać w swoje ręce chleb i kielich z winem, błogosławić je i powtarzać za nim: „<<To JEST ciało moje (…). To JEST moja krew>>” [Mt 26,26 i 28], aby mógł stać się obecny w swoim Ciele i swojej Krwi wśród nich. Była to ostateczna realizacja złożonej przez Jezusa obietnicy: „<<Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym>>” [J 6, 54]. Bóg daje nam swoje umęczone, ukrzyżowane i zmartwychwstałe Ciało, aby być obecnym namacalnie. Kiedy zostaje uzdrowiona kobieta, która dotyka się Jego szaty [Mk 5, 21-34], Jezus mówi do Niej: „Córko, Twoja WIARA cię uzdrowiła”.

Jej wystarczyło dotknięcie szaty Chrystusa. On natomiast nam, ze względu na swoją niezgłębioną miłość, daje możliwość dotykania nie tylko szaty, ale i swojego Ciała, picia Jego Krwi.

Ten niezmierzony i nieogarnięty Bóg, niepojęty w swoim boskim Istnieniu, miłości i miłosierdziu, staje przed nami, zakryty jedynie cienką warstwą chleba. Nasze zmysły, tak bardzo zwodnicze, nie dostrzegają Go i nigdy nie dostrzegą bez wiary, tak bardzo ważnej i koniecznej.

Wystarczy popatrzeć na ten kruchy kawałek Chleba, naszego pokarmu, na Ciało Jezusa, by dostrzec ponownie to Jego ogołocenie. Zimna świątynia, wielka i monumentalna i On, kruchy i bezbronny ze względu na swoje uniżenie i chęć najgłębszego ukochania człowieka. W naszych czasach, kiedy materializm jest częstym powodem odrzucenia Boga i Jego nauki miłości, na ołtarzu objawia się ponownie On, jako ogołocony z wszelkiego posiadania, w pełni pierwotnego stanu szczęścia. Raj objawia się na naszych oczach na Ołtarzu właśnie.

5. Zakończenie.

Rok Wiary może umocnić naszą wiarę, która wypływa z miłości i z nadziei.

Wydaje mi się, że każdy Chrześcijanin ma świadomość przemijalności. Nadzieja natomiast usposabia nas do ciągłej radości i szczęścia, bo jest odpowiedzią właśnie na miłość i na wiarę. Nasz Bóg jest Bogiem pełnym miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *