#oJedenDzieńBliżej – 2. To nie takie proste

Wydawać by się mogło, że to wszystko takie proste. Wyznać, że Jezus jest Panem, uwierzyć, że zmartwychwstał i cyk – zbawiony jesteś, nim zdążysz w ogóle o tym zamarzyć. Tyle, że św. Paweł pisze coś dalej. Wiara rodzi się ze słuchania, a żeby słuchać, trzeba usłyszeć słowo Chrystusa. Żeby usłyszeć Jego słowo, trzeba Go spotkać. Ale spotkanie Jezusa może przerodzić się w konieczność dokonania bardzo konkretnego czynu – pójścia za Nim. Dokąd? Doskonale znamy kierunek – ku Golgocie. Piotr i Andrzej zostawili sieci i poszli za Nim. Jan i Jakub zostawili swojego ojca i poszli za Jezusem. Spotkanie Chrystusa jest momentem podjęcia decyzji – idziesz za Nim, czy zostajesz? Oni nie znali kierunku. My znamy go doskonale. Wiara nie jest czymś miłym, dającą poczucie bezpieczeństwa emocją, ale konkretnym wezwaniem do drogi, ciężkiej i krętej, do podjęcia trudu, który związany jest z poświęceniem. Zrezygnujesz z dobrze płatnej pracy? Zostawisz rodzinę? To są konkretne pytania, na które powinno się odpowiedzieć samemu sobie dzisiaj, gdy przyjście Pana jest #oJedenDzieńBliżej. Bo gdy przyjdzie, gdy stanie przede mną i przed Tobą, możemy usłyszeć: „Pójdź za mną”. Co zrobisz? Bo ja modlę się, żebym umiał zostawić sieci, łódź, a nawet bliskich i pójść, choć wiem, że kierunek to Golgota. Ale Ewangelia nie kończy się na Golgocie. Ewangelia kończy się na Górze Wniebowstąpienia, a ja chciałbym do Nieba wejść. Pytanie tylko, czy wystarczy mi odwagi by pójść, bo dzisiaj myślę, że miałbym niemały problem.

Rz 10, 9-18, Ps19, Mt 4, 18-22